sobota, 10 maja 2014

Tajemniczy mężczyzna. 25. Ty i Ja? ... To życie nie ma sensu...

... Mądry polak po szkodzie. Świetne przysłowie. Teraz tylko mi pozostało, czekać, czekać, czekać...


*** Myślami Natalii ***

Była już godzina 19:30, a ja nadal błądziłam po ulicach. Byłam zmarznięta, mokra i głodna.
Usiadłam na przystanku, by trochę odpocząć. Było mi jeszcze zimniej. Wykręciłam moje mokre włosy. Za dużo to nie dało. Wyciągnęłam telefon z torby, by następnie go włączyć. Super, równe 50 nie odebranych wiadomości. Trochę od Alii, parę od Harrego, ale najwięcej od Nialla. Zdziwiłam się, od blondaska? Ciekawe co chciał? Może oddzwonię? Ale nie powinnam... Raz się żyje! W słuchawce słyszałam tylko ciche odgłosy, sygnały, a potem włączyła się sekretarka.
Spojrzałam na wyświetlacz. Zgasł. Super, bateria się wyczerpała. Chciałam go włączyć, ale wypadł mi z rąk. Spadł szybką na ziemie, i się rozwalił. Świetnie, nie dość, że jestem głodna, przemoczona, zmarznięta, to jeszcze telefon! Co ja mam zrobić, na dworze było ciemno. W końcu była zima, a raczej ferie zimowe... mm zimowe? nie sadze. Ani razu śnieg nie spadł, uznajmy to jako ferie wiosenne.


*** Myślami Niall'a ***

Natalia, nawet nie odbiera! Co do cholery się dzieje?! Coś się stało?! Czy jest bezpieczna....

*** Myślami Natalii ***


Cały czas siedziałam na przystanku, godzina 20 z minutami. Robi się coraz chłodniej. Coraz bardziej pada.
Kiedy tak siedziałam, usłyszałam głośne krzyki. Te krzyki przypominały mi pianych szczeniaków wychodzących ze stadionu.
Zawsze się takich typów bałam. Byłam sama, oni byli piani. 
Miałam najczarniejsze myśli... A jeżeli podejdą? Boże. 

*** Myślami Nialla ***

Czuje się dziwnie. Tak jag by coś się złego działo. Nie mogę usiedzieć na miejscu. Musze się chociaż przejść. Wyszedłem na zewnątrz. Padało jak nie wiem co. Założyłam kaptur i ruszyłem w nie wiadomą mi stronę...

*** Myślami Natalii ***

... Są coraz bliżej. Serce wali mi jak oszalałe, mocnej ciało sztywnieje, oczy łzawią...


*** Myślami Nialla ***

... Usłyszałem krzyki napitych kibiców. Słyszałem, że wyją jaką wiązankę pod nosem. Nie tylko wiązankę. Usłyszałem też kobiecy, znajomy głos...

*** Myślami Natalii ***

... Bałam się strasznie. Nie mogłam się ruszyć, powiedzieć, ale jeden pisk się udało uwolnić z moich ust.
Chłopaki mnie otoczyli. Było ich trzech. Wracali z meczu, bo śpiewali, wiązanki, pieśni... Sama nie wiem. Kiedy mnie zobaczyli, od razu do mnie podeszli, mówiąc:
- No hej! Co tak sama siedzisz? Potrzebujesz towarzystwa? My zawsze chętni i gościnni... - Powiedział jeden, brunet.
 - Jestem Zayn... A ty ślicznotko - Dodał siadając koło mnie, na małej ławce znajdującej się pod dachem przystanku. Objął mnie ramieniem. Przypomniało mi się spotkanie z Nic'kiem i James'em. 
- Możesz mnie zostawić? Mogę spokojnie poczekać na autobus??

*** Myślami Nialla ***


Wiedziałem! Debile dokuczają jakiejś dziewczynie!
Podbiegłem tam i ujrzałem JĄ...

*** Myślami Natalii ***

- Co się tutaj do cholery dzieje?! Co wy Jej robicie? Pogięło was?! Odwalcie się od niej! Zayn odwal się! Nie masz co do roboty? Wynos się stąd!!! - Wystraszyłam się. Niebieskooki się wydzierał na nich jak najęty. Zayn zszedł z ławki. Podszedł do blondyna. Wyszeptał coś do ucha... i odszedł z dwoma pozostałymi chłopakami. Zostaliśmy sami. Trochę się rozluźniłam, ale nie byłam całkowicie na luzie.
- Natalia? Do kąt chcesz o tej porze jechać? Autobusy już nie jeżdżą.
- Do ni kąt. Tam gdzie moje miejsce. Czyli... Nigdzie. A ty co tutaj robisz? - Chłopak usiadł koło mnie. Znowu poczułam te perfumy...
- Po co tutaj przyszedłeś? - Zapytałam ponownie.
- Musiałem się przejść. Nie odbierałaś telefonów, nie odpisywałaś... I doskonale wiedziałem, że nie masz pojęcia gdzie się znajdujesz. Zgadłem? - Dlaczego On zawsze musi wszystko wiedzieć? Dlaczego tak bardzo Go nienawidzę, a  jeszcze bardziej kocham?! Marzyłam tylko o dwóch rzeczach... Żyletka lub uścisk blondyna... Ani to , ani to nie było realne. W torebce żyletki brak ,a  Niall'a się trochę... mmm trochę?!... Ja się go panicznie boje!!! Jestem przy nim bezpieczna a jednocześnie w tarapatach... Kolejny raz mówię, że moje życie jest potężnym labiryntem z którego nie da się wyjść... Ale to właśnie moje życie... Zycie Natalii... Szkoda, że nie ma na to lekarstwa... Dużo rzeczy trzeba by było wy myśleć żeby moje życie było idealne...
________________________________

I jak podoba się?! komu tak pisze w komentarzu : TAK <3
Kocham was <3



    




2 komentarze:

  1. booooski ;*** kiedy next??? mi się zawsze podoba <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje kochana, next może już dziś, ale jeszcze nie wiem :/ Ciesze się , że ci się podoba bużżżżżka :*

    OdpowiedzUsuń