sobota, 22 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 11. Męczący dzień.

Przed jego domem zobaczyliśmy kompletnie pijanego ojca Nialla. Przestraszyłam się, ponieważ zawsze miałam dystans do takich ludzi.  Zauważyłam , że mój chłopak się za niego wstydzi , a zarazem boi. 
*** Myślami Nialla***
Boże jak ja się boję. Jak mu coś odwali?  A jak coś zrobi mojej ukochanej a  ja nie dam mu rady, bo on jest silniejszy ode mnie. Zacisnąłem moją pięść, a drugą trzymałem drobną, malutką dłoń Natalii. Bałem się, tak strasznie się bałem. Ale wziąłem się w garść, odwróciłem w  stronę Natalii i ją złapałem za ramiona. Spojrzałem w jej oczy i powiedziałem:
- Natalko nie możesz tam iść. Muszę to załatwić sam.
- No chyba sobie żartujesz!?!?! Albo idziemy razem, albo wracamy do domu!
- No dobrze... Ale jak coś się stanie...
Gdy to mówiłem moja głowa była skierowana ku górze, błękitnego nieba. Zagryzłem moją wargę i zmrużyłem oczy by dziewczyna nie zobaczyła moich słonych łez , które prawie wypłynęły na moje gorące z nerwów policzki. Ponownie spojrzałem w czekoladowe oczy mojej partnerki. 
- Dobrze chodźmy. Ale pamiętaj , że jak coś się stanie to nie ręczę za siebie.
- Nie bój się wszystko będzie dobrze.
- Mam taką nadzieje. Ale mamy siebie damy radę.  Więc chodźmy już , im szybciej stamtąd wyjdziemy tym lepiej.
- Racja. Więc zapraszam. ha ha ha 
Szliśmy przez podwórko a mój ojciec, jeżeli można go tak jeszcze nazwać, nas nie zauważył. Wyglądał tak jak by na kogoś czekał. Nie interesowało mnie to za bardzo, teraz liczyła się tylko moja księżniczka, i byśmy wyszliśmy stąd jak najszybciej się da. Otworzyłem drzwi i gestem zaproszenia Natalii , wpuściłem ja do środka. O dziwo w domu nie wyglądało tak źle, prócz tego, że śmierdziało alkoholem i w  salonie było pełno butelek po piwie, było całkiem dobrze. Chwyciłem ponownie dłoń drobnej dziewczyny i pędem obiegliśmy na górę do mojego pokoju. Wszystko było tak samo ułożone jak przed moim odejściem. Wyciągnąłem 3 torby z  szafy i zacząłem pakować wszystkie moje rzeczy. Natalia przyglądała się moim fotografią na półkach. Zatrzymała się przy najważniejszym dla mnie zdjęciu. W tej małej ramce widniało rodzinne zdjęcie, zdjęcie na którym było wszystko dobrze, wszyscy razem, szczęśliwi i bez kutni. Podszedłem do Mojej Dziewczyny. Już miałem coś powiedzieć gdy zza moich pleców ukazała się postać i głos mojego ojca:
- O synku wróciłeś?! O i przyprowadziłeś jakąś lalunie.. Ładna ona, co będzie nam gotować? 
- Nie zbliżaj się nawet!!! Nie ona nie będzie twoją służącą! Zawsze traktowałeś dziewczyny jak zabawki! Chciałeś by dla ciebie gotowały, sprzątały i tobie usługiwały. Jesteś zwykłym dupkiem!
- Coś ty powiedział?!!!
- To co słyszałeś! A teraz zejdź mi z drogi!
- Nigdy! Ona zostaje! Zgłodniałem!
*** Myślami Natalii***
Przestraszyłam się jak ojciec Nialla, mówił tak o mnie. 
Mój chłopak złapał mnie w pasie jednym umięśnionym ramieniem, i zwinnym ruchem przyciągnął do siebie. Stałam za jego plecami. Mężczyźni coraz bardziej się kłócili. Przestali na chwilę. Jednak po chwili piany mężczyzna zmierzał w  naszym kierunku. Chciał przytulić swojego syna. Mój chłopak miał do niego wielki żal, i na pewno nie odpuści. Odepchnął go tak, że ten wylądował na podłodze. Niall złapał mnie za rękę i w mgnieniu oka byliśmy na schodach. Kiedy z nich zbiegaliśmy przypomniałam sobie, ze zostawiłam moją torebkę na łóżku, byłym łóżku blondaska. 
- Niall zapomniałam mojej torebki. Leży an twoim łóżku. Były w niej  moje klucze i twój portfel. 
- O nie.. Ok... Ja tam wrócę a ty tutaj na mnie zaczekaj i nawet się nie ruszaj, kto wie co może się stać. On am wielu kumpli o podobnych charakterach jak ma On.
- Dobrze nie będę się stąd ruszać. Zaczekam , ale pierw mi objecaj , ze będziesz na siebie uważać.
- Obiecuje kochanie.- Powiedział ideał mężczyzny i pobiegł z powrotem tam skąd przyszliśmy. Czekałam tak chwilę, gdy zza drzwi ukazała się postać, starszego od taty chłopaka. Rozejrzał się po pomieszczeniu z myślą , ze zobaczy właściciela domu. Modliłam się by mnie nie zauważył. Tak oczywiście to nie możliwe. Jak można nie zauważyć mnie jeżeli stoję na samym środku schodów. Kiedy facet mnie zobaczył, już zmierzał po schodach w moim kierunku. Bardzo chwiejącym się krokiem.
- Hej mała! Co ty tutaj robisz? Jesteś kolejną zabawką mego przyjaciela? On lubi takie jak ty.
- N..nie.. Proszę ode mnie odejść- Tylko tyle potrafiłam z siebie wydusić. Mój głoś drżał a moje ciało się trzęsło. Jego sylwetka była coraz bliżej mojej, jego oddech był nie do zniesienia. Odchodziła do ściany coraz dalej, kiedy już nie mogłam się ruszyć ponieważ ten piany zboczuch, trzymał moje nadgarstki jedną dłonią , a drugą głaskał moje kolano. Jeździł swoją dłonią po całym ciele a ja stałam tak sparaliżowana, nie mogłam nic zrobić ponieważ był on silniejszy. Zaczął rozpinać moją bluzę, a ja tak się bałam, dotykał mnie w miejscu intymnym co mnie bolało.. W mojej głowie przechodziło milion  myśli na raz. Niall. Niall. Myślałam właśnie gdzie jest Niall! ? ! ?
- Co ty do cholery robisz?!!!!- Ten głos był mi bardzo znany. Mój blondasek. 
- Ja się bawię nową zabawką twojego taty.- Powiedział mężczyzna który za kilka sekund tego żałował. Mój chłopak podszedł do nas, odepchnął kolegę właściciela domu, bo ojcem niebieskookiego nie można go nazwać, dał mu parę ciosów w brzuch i w nos. Koleś nawet się nie ruszał. Stracił przytomność, za dużo alkoholu we krwi i do tego Niall nie miał zamiaru go oszczędzać. Zabraliśmy torby a ja cała obolała, trzymając się pulsującego miejsca, które znjadowało się kilka centymetrów pod brzuchem i kilka milimetrów nad miejscem intymnym.
*** Myślami Nialla***
Wiedziałem , ze to nie był dobry pomysł. Wiedziałem, że cos się wydarzy, ale nie wiedziałem , ze coś tak strasznego i , że to sprawi taki ból mojej księżniczce. Mam do siebie wielki żal... Podeszliśmy do auta  a Natalia....


I jak wam się podoba Pyśki moje. Wiem , że dłuuugo nie pisałam , ale mam szkołę. Kto przeczytał koment plss <3              

sobota, 15 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 10. Wspanałe chwile.

W tym momencie wszedł do mojego pokoju...

Niall, z pełną taca jedzenia i różą w ustach. No i oczywiście w samych bokserkach. Wyglądał odjazdowo! Podniosłam się lekko i posunęłam się na łóżku, tak by Niall miał miejsce i zjadł ze mną. Blondasek dał mi różę a moja twarz zrobiła się koloru takiego jak kwiat. Oczywiście nie dało się zjeść w ciszy i w spokoju, Nall zaczął mi zabierać jedzenie z talerza a ja jemu. Tak jakoś lepiej smakowało ha ha . Niall rzucał mi do buzi winogron a ja za wszelką cenę starałam się złapać, choć jeden owoc. Blondasek miał we włosach dużo sałaty z kanapek a ja innych rzeczy. Jednym słowem wyglądaliśmy przekomicznie :D Ale było watro, bo ta chwila była super a zwłaszcza na końcu .Zjedliśmy i zaczęliśmy się namiętnie całować. Nic nie mówiąc, było cuudownie. Kiedy już skończyliśmy była godzina 10 :O. Posprzątaliśmy a ja poszłam się ubrać. Niall tak samo. Spotkaliśmy się na dole, a ja poczułam wibracje mojego telefonu w tylnej kieszeni moich spodni. Dostałam sms-a od mamy:
".. Natalko jednak Harry nie przyjedzie musi zostać w domu ponieważ musi zająć się młodszym rodzeństwem ale kazał bardzo mocno cię przeprosić i powiedział , ze na pewno nas odwiedzi więc się nie martw. :D kocham cie mama. :*" Zniknęłam za rogiem a Niall mnie nie zauwarzył.
Zrobiło mi się troszkę przykro bo tęsknie za moim kuzynem i cieszyłam się na jego przyjazd. Poszłam do salonu i ze smutna miną usiadłam na kanapie.
*** Myślami Nialla***
Szukałem Natalii po całym domu, zmartwiłem się trochę, ale został mi jeszcze salon. Kiedy tam wszedłem i zobaczyłem Natalię smutna przeraziłem się. Czy zrobiłem coś nie tak? Czy jest smutna wo gule z mojego powodu? Sam nie wiem .. Podszedłem do kanapy i usiadłem koło mojej dziewczyny. Nabrałem powietrza do ust a następnie je delikatnie wypuściłem, cały czas patrząc się w Natalię. Nabrałem trochę odwagi i zapytałem:
- Co się stało myszko?
- Nic co miało się stać?
Natalia schowała głowę między kolana i zaczęła myśleć.
- Przecież widzę skarbie co się stało? coś zrobiłem nie tak? Chcesz zostać sama?
- Nie!! broń cię panie bożę! masz zostać kochany mój skarbie. Po prostu jest mi smutno ponieważ mój kuzyn miał przyjechać lecz nie może. A chciałam się z nim zobaczyć.
- Przykro mi Natalko. Ale nie smuć się tak, na pewno za jakiś czas cię odwiedzi a dziś czas możemy spędzić razem A no właśnie mam do ciebie sprawę malutka moja.
- Tak? A jaką ?
- Poszłabyś ze mną po resztę moich rzeczy do domu?
- No pewnie co za pytanie?.
Natalia mnie pocałowała w policzek, zniknęła za rogiem, a ja usłyszałem tylko jej cieniutki głosik:
- Blondasku ja zaraz wrócę  a ty się ubierz i możemy wychodzić.
Poszłam na górę do mojego pokoju, ponieważ chciałam sobie lekko podmalować oko i związać włosy. Kiedy już byłam gotowa zeszłam na dół. Szukałam Nialla. Nigdzie go nie było. Po przeszukaniu całego domu został mi tylko balkon. Nie myliłam się Niebieskooki stał tam i czekał na mnie. Na mój widok szeroko się uśmiechnął. Ja się zaczerwieniłam i powiedziałam:
- To jak? Możemy iść?
- Tak pewnie kochanie.
- Baaardzo lubie jak tak do mnie mówisz. 
Przytuliłam się do niego a on odwzajemnił uścisk. Nie miałam ochoty nawet od niego się odsunąć nawet na milimetr. Lecz musiałam. 
- Niall mogę jeszcze troszkę?
- Ale co troszkę nie rozumiem?
- No chciałabym cię jeszcze troszkę poprzytulać, lubię gdy jesteś blisko mnie.
- No pewnie ty zawsze kochanie.
Staliśmy do siebie przytuleni do puki nie przerwał nam mój telefon. Zadzwoniła do mnie Ala. Właśnie gdzie ona jest? Szybko odebrałam.
- Hallo? Ala? Gdzie ty jesteś?!
- Spokojnie jestem w domu. Moja mama przyjechała już z pracy.
- A to super. Bo strasznie się o ciebie martwiłam.
- Wiem przepraszam. A teraz kończę. Nie wiem czy się dziś spotkamy. Do usłyszenia pa pa pa :D
- Pa.
- I kto dzwonił?
- Ala.
- A no właśnie co z nią?
- W porządku. Jej mama już przyjechała. 
- No to dobrze. To jak możemy iść?
- Możemy. 
Zamknęliśmy balkon i już się kierowaliśmy w stronę przedpokoju ,by się ubrać. Wyszliśmy na zewnątrz a umięśnimy Niall się mnie zapytał:
- Mogę cię złapać za rękę. Moja dziewczyno?
- Tak oczywiście mój chłopaku.
Oboje się zaśmialiśmy i ruszyliśmy do domu Nialla.
*** 15 min później***
Kiedy byliśmy na miejscy trochę się wystraszyłam stał tam ...

I jak wam się podoba skarby? jesteście ciekawi następnego rozdziału? Piszcie komentarze ;D

poniedziałek, 10 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 9. Dwóch nowych kolegów cz.1

Zobaczyłem przed domem Natalii.

Przestraszyłem się , bo zobaczyłem przed domem Natalii, jakiegoś faceta. Tak faceta, to nie był nastolatek. Dobijał się do Natalki i o mało co nie wyważył drzwi. Poprosiłem dziewczyny żeby zostały w samochodzie. Nie chciałem by się nie potrzebnie denerwowały. Wysiadłem z samochodu i ruszyłem w stronę faceta. Nie zaprzeczam trochę się bałem, był wysoki i zbudowany. Pod oczami miał tatuaż ( taki , jaki mają więźniowie), ja dosięgałem mu do ramienia. Wyczułem od niego alkohol. Pomyślałem , że nie ma się czego bać. Wziąłem głęboki wdech i powiedziałem:
- Przepraszam... czego pan tutaj szuka?
Facet się obrócił i odpowiedział zmieszanym a zarazem nie świeżym oddechem:
- Przyszedłem do Natalii.
Mnie zamurowało nie wiedziałem co mam zrobić...
*** W tym samym czasie Myślami Natalii***
- Ej Ala zobacz- pokazałam palcem wskazującym Nialla i wysokiego mężczyznę.
 Czy...czy t... czy to nie jest James?
- Tak to on. Ale co on tu robi?
- Nie wiem , może już wyszedł z pierdla?
- Najwyraźniej tak.
Siedziałam spięta wtulając się w ramię Ali. Blondasek stał tam i rozmawiał z nim o czymś. Chciałam wyjść i  coś zrobić, ale bałam się i byłam jeszcze osłabiona. Po chwili zobaczyłam jak znajomy mi facet odchodzi. Niall złapał się za głowę ,otarł łzę i podszedł do samochodu. 
- Natalia,Ala dobrze się czujecie?
- Tak ja dobrze. Nie wiem jak Ala.
- Spoko ,spoko tylko chciałabym już być w domu i się położyć, jestem strasznie zmęczona.
-Nie ma mowy! Zostajesz z nami. Twoja mama wyjechała w sprawach służbowych, tata razem z nią! oszalałaś zostajesz u nas.
- No dobrze ,dobrze. Tylko...
- Nie ma żadnego tylko, ale i nwm co jeszcze! 
- Ok idziemy
Chciałam już się podnieść ale mnie coś w głowię ukuło. Strasznie głośno syknęłam. Niall obracając się w moją stronę uderzył się czołem o dach samochodu. On nie syknął ,tylko się zaśmiał. Powiedział Ali , żeby wyszła drugim wyjściem. Ja spojrzałam na Ale , Ala na mnie. I w oka mgnieniu byłam na rękach Blondaska. Zaśmiałam się i go pocałowałam w policzek. Po raz pierwszy. On się zdziwił i zapytał :
- A to za co?
- Za to , że jesteś.
- Porozmawiamy później w cztery oczy?
- Ołłł już się boję.
- O O O masz czego Ha Ha Ha.
Po chwili już staliśmy pod domem. Niall poprosił Alę by otworzyła drzwi bo on nie ma jak. Ala zrobiła to o co ją poprosiłem. Kiedy juz przekroczyliśmy próg domu , poczuliśmy niezwykły zapach. Zapach pieczonego ciasta ze śliwkami. Postawiłem Natalię i ruszyłem w stronę kuchni delektując się przepięknym zapachem jedzenia. Gdy Natalii mama mnie zobaczyła ciepło się uśmiechnęła, a ja odwzajemniłam uśmiech siadając równocześnie przy stole. 
*** Myślami Natalii***
Kiedy tak patrzyłam na Nialla i mamę jak rozmawiają, moje serce zaczęło się cieszyć i bić jak opętane. Przestało jednak ,kiedy do mnie podeszła Ala i wyszeptała:
- Natalio masz cudowne życie, proszę przytul mnie bo nie wytrzymam.
Zaczęła płakać a ja bez zastanowienia ją mocno przytuliłam. Długo to nie trwało, bo kilka sekund później podeszła do nas mama i zaprosiła do stołu na ciasto. Uśmiechnęłyśmy się szeroko i poszłyśmy razem z nią do kuchni. Ujrzałyśmy tam Nialla, od dzisiaj będzie miał nowe przezwisko głodomorek. Ponieważ uwielbiał jeść a dzisiaj się o tym przekonałam. Usiadłyśmy przy stole a Głodomorek spojrzał na nas z buzia pełną ciasta. Zaśmiałam się i wzięłam kęs do ust. Ciasto było wyśmienite. Kiedy już zjadłam mama przyniosła nam wszystkim herbatę i oznajmiła , że idzie się położyć ,bo już późno a ona idzie rano do pracy. Ja ją jeszcze na chwilę zatrzymałam i zapytałam czy do przyjazdu rodziny Ali ona może u nas zamieszkać. Mama oczywiście , ze się zgodziła. Ja się ucieszyłam a Ala jeszcze bardziej. Moja przyjaciółka poszła się położyć do salonu a ja z moim księciem ruszyłam w stronę mojego pokoju. Przebrałam się w piżamę i położyłam się na łóżku. 
*** Myślami Nialla***
- Królewno możesz tutaj na mnie zaczekać, ja wezmę szybki prysznic i się przebiorę tylko?
- Tak. Oczywiście  . Czeeekam.
Boże jak ona na mnie działa. Nie wyobrażam sobie życia bez niej.
Wziąlem szybki prysznic i się przebrałem. Wróciłem do Natalii. Ona się szeroko uśmiechnęła i poklepała miejsce koło siebie. Podszedłem do niej i poprosiłem by na chwilkę wstała. 
- Natalko możesz na chwilkę wstać?
- Ale dlaczego? Co kombinujesz?
- Proszę tylko byś wstała.
- No dobrze już dobrze.
*** Myślami Natalii***
Wstałam już chciałam coś powiedzieć kiedy Niall mnie mocno przytulił, pocałował i się rozpłakał. Mnie zamurowało i mocnej go przytuliłam. Po chwili poczułam jak Chłopak zmniejsza uścisk. Ja zrobiłam tak samo, chociaż baaardzo chciałam by trwało to wiecznie. Cóż czekała nas poważna rozmowa na którą byłam przygotowana. Usiedliśmy sobie twarzą w twarz. Niall złapał mnie za rękę i zaczął mówić.
*** Wypowiedź Nialla a zarazem myślami Natalii***
Natalio ja zacznę od początku. Kiedy cię pierwszy raz zobaczyłem, to.. hm hm.. tego uczucia nie da się opisać. Po prostu się w tobie zakochałem i to bardzo mocno. Kiedy dziś zobaczyłem jak leżysz.
W tym momencie Niall się jeszcze bardziej rozpłakał i schował twarz w ręce. Strasznie zrobiło mi się go szkoda, potajemnie starłam pojedynczą łez  z policzka i słuchałam dalej co mówi mój ideał mężczyzny. 
Kiedy zobaczyłem jak leżysz na podłodze , bo ten dupek cie udeżył, miałem ochotę wziąć na siebie ten cały ból. Lecz tak się nie da. Modliłem się w głębi duszy. Lecz to nic nie dało. Nie wiedziałem co mam zrobić pierwsza myśl i kierunek to " zabić i udusić tego dupka". Kiedy byłem tam na zewnątrz, miałem ochotę już z nim skończyć, ale wiedziałem , ze mnie potrzebujesz, że jesteś w niebespieczęństwie.
- Niall czy ja teraz mogę coś powiedzieć?
- Co to za pytanie pewnie.
*** Wypowiedz Natalii  a równocześnie myślami Nialla***
Kiedy cię pierwszy raz cię zobaczyłam na chodniku wieczorem, byłeś taki tajemniczy. Szedłeś za mną  i nie wyglądałeś na nastolatka lecz na mężczyznę w dodatku tajemniczego mężczyznę.
Kiedy się dowiedziałam , ze będziemy razem w klasie pomyślałam , że będzie spoko nowa przyjaźń i wo gule , ale jak cię widzę mm takie wielkie motylki w brzuchu , że ledwo co się na ziemi utrzymuję... Jednym słowem szaleńczo się w tobie zakochałam. I za wszelką cenę to uczucie się nie chce uspokoić nie wiem co się ze mną dzieję. 
- Ja mam tak samo księżniczko. Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. Nie potrafię trzymać rąk przy sobie ani ust. Chciałbym byś była moja. Zostaniesz moją tylko moją dziewczyną?
- Niall ja nie wiem co powiedzieć. Jeszcze nikt nigdy nie był dla mnie taki dobry i starał się o mnie :) 
- Ja bym chciał tobie całe swoje serce oddać. Tylko nie wiem czy je przyjmiesz?
W tym momencie chciałem jeszcze coś dodać, lecz poczułem na moim ramieniu dłoń Natalii i jej ciepłe usta na moich. Ta chwila oznaczała jedno. Natalia może być moja!
- Zgadzam się Nialler! chcę być z tobą. Kocham cię i czuję się przy tobie bezpieczna. 
- Nawet nie wiesz jak się ciesze. A teraz musimy iść spać . Księżniczki nie mogą być nie wyspane więc :D
Położyliśmy się do łóżka a Natalka się we mnie wtuliła i zasnęła a ja zaraz po niej.
*** Kolejny dzień myślami Natalii***
Obudziłam się wtulona w cieplutki tors chłopaka. Spojżałam w górę a Niebieskooki patrzył na mnie swoimi niebieskimi paczałkami i bawił się kosmykiem włosów. 
- Witaj królewno.
Przywitał się po czym dał mi soczystego buziaka w policzek.
- Hej księciuniu. Długo nie śpisz?
- Nie tylko z jakąś godzinkę.
- Ha ha ha tylko!?
- Dla mnie tylko.
- Okey. Może pójdziemy na dół coś zjeść bo jestem głodna?
- Ja też.
- Ty zawsze głodomorku jesteś głodny :D
- Oj tam oj tam :D
Niall oczywiście wziął mnie na ręce. Ale po chwili znowu posadził na łóżku bo przypomniał sobie o tym co mówił lekarz. 
- ZAPOMNIAŁEM! zaraz będziesz miała śniadanie do łóżka skarbie już lecę!
Nagle zadzwoniła do mnie mama. 
- Hej córcia.
- Hej coś się stało?
- Nie nic tylko chciałam ci powiedzieć , ze przyjeżdża twój kuzyn Harry na tydzień.
- OOO suuper. Ale teraz kończę bo ktoś się dobija do drzwi.
- okey papapa miłej zabawy.
Nagle do drzwi wszedł...


I jak wam się podoba myszki?
KOMENT PLSSS! <3 KC WAS!
    

sobota, 8 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 8. Już byś nie żył gdyby nie Natalia.!!!

Niall ja...

*** Myślami Nialla***
Natalia chciała coś powiedzieć, lecz nie zdążyła. Zemdlała. Strasznie się przestraszyłem. Nie wiedziałem co mam zrobić. Ala zaczęła wołać lekarza. Ja siedziałem na podłodze, Natalka trzymała głowę na moich kolanach. Po kilku minutach przybiegł lekarz. Ja stałem i bezradnie przyglądałem się jak ja zanoszą do sali. Nie wiedziałem co mam zrobić. Ala podeszła do mnie i zaczęła pocieszać, szczerze nawet jej nie słuchałem za bardzo się bałem. To wszystko moja wina! Nie! Co ja narobiłem. Siedziałem tak wpatrując się w swoje kolana. Obok mnie była już kałuża łez. Ala wstała po czym, po raz drugi do mnie podeszła. Wyszeptała mi do ucha:
- Niall to wszystko moja wina. Gdybym do was nie przyszła wszystko było by świetnie, a ja jak zawsze wszystko schrzanię!! :'( 
- Nie mów tak. Gdybym go nie wpuścił było by dobrze. Ale byłem zestresowany bo szykowałem dla mojej księżniczki niespodziankę.Chciałem ją poprosić by została moją dziewczyną. 
Ala zrobiła wielkie oczy a moje ujrzały Natalkę wychodzącą z wypisem ze szpitala, a za nią wyszedł lekarz. Kazał na nią uważać i żeby nie wychodziła z domu. Najlepiej żeby leżała i odpoczywała. Ja pokiwałem twierdząco głową i wziąłem Natalie na ręce. Ala się potajemnie zachichotała. A my ruszyliśmy w stronę wyjścia <3.
*** Myślami Natalii***
Kiedy tak szliśmy przez korytarz szpitalny, czułam się jak księżniczka ze swoim księciem, którzy przechodzą przez wielki zamek ku ratowaniu sobie życia. Ala szła za nami. Płakała. Nie wiedziałam co się stało, że tak zaczęła się zanosić od płaczu. Lecz nie dziwiłam jej się, ja tez bym płakała. Była pobita i rozmazana od płaczu. Już chciałam , by mnie Niebieskooki puścił na ziemie , bo chciałam porozmawiać z przyjaciółką. Niestety mi się nie udało, Niall mówił... Cytuję " Nie możesz sama wiesz co powiedział lekarz puszczę cię dopiero w aucie"... I co ja biedna miałam zrobić, obolała, osłabiona i taka drobna :O.
*** Myślami Alii***
Nie mogłąm tak patrzeć jak ona płacze, ja jestem taka osobą, że jak widzę , że ktoś mi bliski płaczę ja też zaczynam. :'( Tak było i tym razem. Mój ideał mężczyzny to zauważył i się zaniepokoił. 
*** Myślami Nialla***
- Co się stało księżniczko?
- Nic Niall, nic a nic.
- Czyli płaczesz ze szczęścia ze smutna miną?
- Nie Niall. Rozgryzłeś mnie. Nie płacze ze szczęścia.
- To co się stało skarbie?
Już Natalia miała odpowiedzieć, gdy do Ali podszedł Dominik. Ale się wkur***em. Posadziłem Natalie na ławkę przed moim autem i podbiegłem do Dominika. Zamachnąłem się i ponownie uratowałem Alę z przed brutalnego  pobicia. Ala pomogła wsiąść do samochodu Natalii a Natalia Alii. To wyglądało dziwnie ale cóż. Dołączyłem do nich i pojechaliśmy do domu Natalii. Kiedy już byliśmy na miejscu Baardzo się zdiwiłem, zobaczyłem przed domem Natali...


i jak wam się podoba kochani?



czwartek, 6 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 7. To jest nie sprawiedliwe!

Już mieliśmy sie pocałowac gdy..
*** Myślami Natalii***
Gdy do mojego pokoju weszła moja przyjaciółka Ala.
- Hej! Nat....
Nie dokończyła. Stała jak posąg patrząc się na mnie i blondaska a my na nią. Czułam się nie zręcznie. Siedziałam nachylona ku Niebieskookiemu a Ala stała przed nami. Po jakimś czasie wstałam poprawiłam moją bluzkę i wtuliłam się w przyjaciółkę witając się z nią.
- Hej Aluś.
- Witaj, może przeszkadzam?
- Nie, nie nie! Nie przeszkadzasz- Niall powiedział to ze stresem w głosie.
- To się cieszę, co tam u was?
- Dobrze a co się stało, że przyszłaś?
Ala ściągnęła okulary i pokazała nam swoją twarz. Miała ona wielką śliwę pod okiem , zadrapania na policzku i rozciętą brew.
Ja wykrzyczałam:
- Co ci się stało?!?!?! Kto ci to zrobił?!?!?!?!?!
- Nikt spadłam ze schodów i głową walnęłam o brzeg szafki. Nic wielkiego.
- Taak !!! uważaj bo ci uwierzę! - Wykrzyknął Niall.
- Niall mogę cię o coś poprosić?
- Tak, ale o co?
- Zostawisz nas same na kilka minut?
- Tak .. Oczywiście, pójdę zrobić coś do jedzenia i picia.
Pocałował mnie w czoło i wyszedł z pokoju, machając do nas swoją potężną dłonią. Ja usiadłam na łóżku i powiedziałam do przyjaciółki , by zrobiła to samo. Zrobiła to o co ją poprosiłam. Ala po chwili zaczęła płakać.
- Ala powiedz mi co się tak na prawdę stało.
- On mnie uderzył. Ja się go boję. Uciekłam.
Mówiła to takim tonem , że ledwo ją zrozumiałam, ale mi się udało. - Kto cię uderzył?!?!?!?
- Jak to kto? Dominik.!
- Jak Dominik?! To nie możliwe!
- A jednak! Uderzył mnie dlatego, że rozmawiałam z Pawłem o zadaniu domowym, tym na plastykę.
- Tak wiem o co chodzi. I co było dalej?
Słuchałam jak Ala mi opowiadała o wszystkim byłam w szoku. Nagle rozległo się pukanie do drzwi mojego pokoju . Wstałam bo byłam przekonana że to był Niall, ale się baaardzo pomyliłam. Był to nie kto inny jak Dominik.
Chciałam powiedzieć mu co o nim myślę, lecz nie zdążyłam i mnie bardzo mocno popchną na podłogę, wywołując ogromny huk!
*** Myślami Nialla***
Przestraszyłem się bardzo kiedy usłyszałem jak ktoś się przewrócił. Otworzyłem mu drzwi bo mówił , że się martwi o Ale, lecz po chwili się domyśliłem , że to on jej zrobił krzywdę. Zmniejszyłem gaz na kuchence i jak burza poleciałem na górę. Kiedy otworzyłem drzwi i zobaczyłem moją księżniczkę na podłodze. Moje mięśnie się napięły. Ona była nie przytomna. Podbiegłem do Dominika , który właśnie zamachną się na Ale i ją uderzył. Podbiegłem do niego wziąłem go za szmaty i wyprowadziłem na zewnątrz. Chciał mnie uderzyć ale był z płytki , by to zrobić. Ja się odwinąłem tak , że " biedaczek" już nie wstał z ziemi. Zostawiłem go tak i pobiegłem do domu zamykając go na wszystkie spusty. Ponownie wbiegłem po schodach kierując się w stronę drzwi mojej ukochanej. Ujrzałem ją na łóżku, nadal nie przytomną. Ala siedziała koło niej, ledwo co siedziała z jej nosa i brwi leciała krew. Podbiegłem do łóżka, i budziłem Natalię z nadzieją , że się przebudzi lecz to wszystko było na marne. Łzy leciały mi ciurkiem:
- Księżniczko, obudź się... Proszę obudź się proszę, nie zostawiaj mnie.
- Niall zawieśmy ją do szpitala, sam nic nie zdziałasz.
- Tak! już ! jasne weź jej jakieś rzeczy a ja z nią pójdę do samochody okey?
- No pewnie. zaczekaj tam na mnie.
- Okey.
Wziąłem Natalię na ręce i położyłem  w samochodzie, an tylnych siedzeniach. Po czym Ala do mnie dołączyła. Jechaliśmy z 15 min bo strasznie się bałem o Natalkę. Kiedy już byliśmy na miejscu ponownie wziąłem na ręce moją nie przytomną dziewczynę i wbiegliśmy do środka. Wszyscy się na nas patrzyli ja zacząłem krzyczeć:
- Potrzebuję lekarza!! może ktoś mi pomóc?!! Proszę o pomoc.
Nie musiałem długo czekać, po kilku sekundach podbiegł do mnie lekarz i zabrał ze sobą moją ukochaną. Chciałem iść z nim, lecz mi zabroniono. "Przepisy szpitala"
Siedziałem z Alą na korytarzu i czekaliśmy z ogromną niecierpliwością , aż lekarz się ukarze. Czekaliśmy,czekaliśmy aż w końcu się doczekaliśmy. Razem z lekarzem wyszła do nas Natalia. Bez zastanawiania się podbiegłam do nich. Lekarz poprosił mnie na słowo,oczywiście , ze się zgodziłem. Natalia została  z Alą.
- Może pan mi powiedzieć, co się tak na prawdę stało.
- Oczywiście...
Zacząłem opowiadać, a lekarz słuchał mnie z pełną powagą. Kiedy już skończyłem doktor wypowiedział ostatnie słowa:
- Niech pan na nią uważa.
- Oczywiście nie ma innej opcji.
- Do widzenia.
- Do widzenia.- W głębi duszy pomyślałem, oby nie!. Wyszedłem na korytarz i  najmocniej jak potrafiłem wtuliłem się w drobną Natalkę.
- Nill ja .....



I jak wam się podoba???? piszcie w koment!! 
Następny rozdział już w  krutce!! <3

niedziela, 2 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 6. Czy na pewno mnie nie wykorzysta.

Zatkało mnie. Patrzyłam na Nialla, a on na mnie. Widział, że byłam zdziwiona. Po czym się odezwałam:
- Niall może się zdziwisz ale...

Niall siedział zestresowany a ja jeszcze bardziej. Lecz wzięłam się w garść i dokończyłam poprzednie zdanie:
- Może się zdziwisz ale, ja też odwzajemniam twoje uczucie. Nie mówiłam ci tego ponieważ bałam się , że cię stracę, że ty tego nie odwzajemniasz. Ale cieszę się , że się pomyliłam.
Chłopak siedział pobity i nie odrywał wzroku od moich oczu. Jego oczy jak zwykle mnie wciągnęły w głębie morza. Patrzyliśmy na siebie a nasze twarze zbliżały się ku sobie. Kiedy już byliśmy od siebie dosłownie kilka centymetrów, poczułam ciepły i delikatny oddech mojego wymarzonego mężczyzny na swoim policzku. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje. Siedziałam sztywna , spięta do puki Niall tego nie przerwał. Usiadł koło mnie i zapytał trzymając mnie za rękę. :
- Natalio wiem, że krótko się znamy, ale chciałbym ci coś jeszcze ważnego powiedzieć.
- Oczywiście zamieniał się w such.
- A więc- Chłopak nabrał powietrza i zacisną jedną ze swoich pięści- Natalio czy ty na pewno nie kłamiesz?
- To znaczy?. Czy nie kłamie cię , że cię polubiłam i tak na poważnie?
- Mhmhm. Tak to o to chodzi. Bo widzisz w moich oczach ty jesteś dla mnie ideałem. Liczysz się tylko ty. Jeszcze nigdy w życiu żadna osoba, dziewczyna nie działała na mnie w ten sposób. Musisz.....- 
*** Myślami Nialla***
Nie dokończyłem ponieważ poczułem ciepłe, słodkie, bardzo miękkie i delikatne usta na moich. Strasznie się zdziwiłem. Odwzajemniłem delikatny pocałunek. Kiedy ta piękna chwila dobiegła końca. Natalia wstała i powiedziała:
- Blondasku ja muszę iść wziąć prysznic, widzimy się za 15 min dobrze?
- Dobrze Natalko, ja tu będę czekał.
Natalia wyszła a ja już chciałem skakać ze szczęścia , ale się powstrzymałem.  Położyłem się na łóżku i pomyślałem że się zdrzemnę. Zamknąłem oczy i zasnąłem. 
                                        *** Następny dzień***
Obudziłem się, Natalia leżała koło mnie wtulając się w mój tors. Uśmiechnąłem się pod nosem i spojrzałem na zegarek. Była godzina 06.57. Niedługo 07.00. Już miałem budzić księżniczkę ,ale nie chciałem,  spała słodko przy mnie, lecz schrzaniłem to:
- Niall gdzie idziesz?- zapytała mnie baaardzo zaspanym głosem. - Która godzina?
- Jeszcze spij, mamy początek ferii , a godzina jest: 07.04. A teraz ja idę skorzystać z porannej toalety i zaraz do ciebie wracam.
- Dobrze mój księciu. MM to znaczy blondasku, to znaczy Niallu.
- Dobrze już dobrze. Wiem , że jestem wspaniały hahaha.
- Ale ty jesteś pewny siebie!
- Wiem dlatego mnie kochasz hahaha
- Dobra, dobra już idź bo nie wytrzymasz. 
- Ok. - Puściłem Natalce oczko i w podskokach szedłem w stronę  łazienki. 
*** Myślami Natalii***
- Jezu mało co się wygadałam. Ale strasznie mi się on podoba. Gdy go widzę czuję motylki w brzuchu. Gdy...
- Ojjj, lepiej już nic nie mów bo się zaczerwienie. 
- Wiesz , że nie ładnie tak podsłuchiwać?- Zaczerwieniłam się. 
- Wiem, a wiesz , że musimy porozmawiać?
- Tak a o czym?
- O nas księżniczko. 
- W takim razie zamieniam się w słuch. ;)
- Natalio, czy ty na prawdę do mnie coś czujesz? Czy tylko udajesz?
- Dlaczego miałbym udawać? Boję się tylko i zadaję sobie pytanie : Czy na pewno mnie nie wykorzystasz.?
- Dlaczego tak uważasz?
- Ponieważ mój były wykorzystał mnie w okropny sposób.
- Czyli...
- Tak nie musisz kończyć.
- Ja na 1000 % tego nie zrobię, ja wiem co to znaczy ból, i nie zamierzam czynić go osobie , którą darzę poważnym uczuciem. Ale jeżeli nie jesteś gotowa to ja poczekam, będę czekać i starać się o ciebie.
- Wcale nie musisz...
- Dlaczego? - Spojrzał na mnie spod byka, a mnie przeszły przyjemne dreszcze.
- Bo ja się zgadzam.
Chłopak zaczął skakać, piszczeć i płakać ze szczęścia. Podszedł do mnie, podniósł mnie. Zaczął się kręcić i mnie całować. Szczerze byłam zaskoczona. 
- Dobrze, już dobrze puść mnie! 
- Przepraszam ja nie chciałem. Tylko strasznie się cieszę! JESTEŚ MOJA!!!!
- Tak , tak jestem ,tylko tak nie krzycz, bo jeszcze moją mamę obudzisz, dzisiaj  idzie o 10 do pracy.
- Dobrze, pod jednym warunkiem...
- Jakim?
- Pocałuj mnie i mocno mnie przytul.
- Ohh, dobrze choć do mnie.
- JEEEEE!!
Podszedł , złapał w tali i przyciągnął do siebie, następnie zatopił się w moich małych, drobnych ustach. Kiedy już skończyliśmy wspaniały pocałunek, blondasek wyszeptał mi do ucha:
- Jesteś moim aniołem, księżniczko.
- A ty moim największym skarbem, księciu.
- Kocham cię!!! <3 <3
- Przykro mi ja ciebie bardziej.
- Tym razem się nie zgodzę. 
- Ojj.. dobrze, dobrze. To jak idziemy robić śniadanko?
- No pewnie! Co to za pytanie ślicznotko?
- Tak więc chodźmy. 
- Ty nie będziesz szła, księżniczki nie chodzą, księżniczki siedzą na rękach swoich książąt.
- Co?!?! 
Nie zdążyłam nic powiedzieć, a już siedziałam na rękach " Mojego księcia" . Zeszliśmy na dół a na dole siedziała już moja mama, " zaspana mama"
- Hej mamuś. Niall proszę puść mnie. :)
- Już księżniczko. Dzień dobry proszę pani.
- Witam was, zakochane " gołąbki" 
- Jak się spało?
- A nawet nawet, fajnie do puki mój budzik nie zadzwonił.
- Jak to budzik?
- No tak. Do pracy idę.
- Ale miałaś iść dopiero o 10?
- Tak, ale moja koleżanka z pracy , wylądowała w szpitalu. Wiec muszę za max 5 min stąd wyjść.
- Ołłł. Szkoda :'(
Na samą myśl , że mama dziś idzie do pracy i wyjdzie , zostanę sama z Blondaskiem  w domku mam motylki w brzuchu!
- Dobrze ja idę. pa i nie róbcie nic głupiego. 
Mama zwróciła się do nas z takim tonem w głosie , jak do 5 latków.
- Dobrze "mamusiu" , nie będziemy wariować.
- A pytałaś się mnie o zdanie- wtrącił się Niall.
- Niallerku.- Spojrzała z pod byka mama. Szeroko się uśmiechając.  
- Dobrze proszę pani. Będzie spokój i cisza. Miłej pracy życzę. 
- Ha ha ha. No mam taką nadzieję. Dziękuję i do widzenia.
*** Myślami Nialla ***
Już miałem zaplanowaną niespodziankę dla mojej pięknej księżniczki. Tylko musiałem mieć jej zgodę. 
- Natalio czy chciałabyś ze mną gdzieś iść? W jedno miejsce. Tak przy okazji nie przyjmuję sobie do świadomości , że moje słoneczko się nie zgodzi.
- W takim razie nie mam wyjścia i się zgadzam , ale przed tym muszę coś zrobić.
- Co takiego?
- Na pewno chcesz wiedzieć?
- No chyyy..
Nie dokończyłem ponieważ Natalia utonęła w moich ustach. Nie zaprzeczam całuje cudownie :D. Lecz musieliśmy skończyć , bo ktoś się dobijał do jej drzwi. Przestraszyłem się , bo to nie było normalne i spokojne pukanie. Postanowiłem , że Ja otworzę. Kiedy już otworzyłem drzwi ujrzałem tam sylwetkę nastolatka. Był piany i ledwo co stał. Zdziwiłem się bo jeszcze nigdy go nie widziałem. Zapytałem:
- Ktoś ty? Co!!!!
-    Ja jestem byłyyy.ym chhhłopakkiem  Natalii.
Facet powiedział to baaardzo wypitym głosem. Ledwo co się trzymał na nogach. Chciał wejść do środka, lecz ja go powstrzymałem. Obejrzałem się za siebie, ponieważ chciałem zobaczyć co na to Natalia. nie zobaczyłem nic, bo jej tam nie było. Przestraszyłem się. Kiedy się odwróciłem, chłopkach właśnie przekraczał próg domu. Wziąłem go za szmaty i wywaliłem na schody przed domem, Kacper ( Bo tak miał na imię), podniósł się i chciał się zamachnąć, lecz ja byłem szybszy i trzeźwiejszy. Odwinęłam się i dostał prosto w nos, złapał się za bolące miejsce, ja go położyłem " delikatnie" na ziemi i zacząłem kopać. Następnie postanowiłem, że odpuszczę i go wyprowadzę poza furtkę. Zamknąłem furtkę na klucz, i wróciłem do pomieszczenia. Szukałem Natalii. Nigdzie jej na dole nie było, postanowiłem więc zawitać u niej w pokoju. Nie myliłem się, była tam i siedziała skulona w kącie, i bardzo płakała. Podbiegłem do niej , wziąłem Ją na ręce i mocno przytuliłem. 
- Musimy porozmawiać.
- Nie....ni...ee. Nie ma o czym.
-  Jak nie ma? co mam zrobić , żebyś była bezpieczna?
- Nie zostawiaj mnie. Proszę.
- Nawet gdybyś chciała, żebym cię zostawił, nigdy bym tego nie zrobił. Jesteś moim skarbem, o który trzeba dbać i go szanować.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też.
Już mieliśmy się pocałować gdy.....


No hej jak wam się podoba kochani? Piszcie komentarze plisss   
PS: KOCHAM WAS!!!!