poniedziałek, 24 lutego 2014

Tajemniczy mężczyzna. 5. Trudna decyzja.

Po słowach mojej  mamy postanowiłam pójść do swojego pokoju. Kiedy już się przebrałam w moją swetaśną piżamkę To była moja ulubiona piżamka. Poprawiłam swoje łóżeczko i zgasiłam  światło. Kiedy już tak leżałam w swoim łóżku, usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Podniosłam się i znowu zapaliłam moją różową lampkę. Spojrzałam na wyświetlacz mojego samsunga i ujrzałam na nim imię i numer blondaska. Odebrałam i usłyszałam cichutki głos:
- Natalko mam nadzieje , że cię nie obudziłem?
- Nie , nie , nie. Właśnie leże i nie mogę zasnąć. A ty dlaczego tak późno dzwonisz?
- Zadzwoniłem bo mam taką samą sytuację jak ty. I jeszcze dlatego , bo chciałem usłyszeć twój głos. Boże co ja gadam. Jestem śpiący i głodny, nie słuchaj mnie. Zawsze kiedy jestem głodny gadam głupoty. Nie zawracam ci głowy i spróbuję zasnąć.
- Nie, nie zawracasz mi głowy. Właśnie zauważyłam że lubisz jeść.
- JA!? Ja Natalio KOCHAM jeść!
- Dobrze już dobrze wiem.
- Mogę ci zadać pytanie piękna?
- Tak oczywiście.
- Może uznasz że przesadzam ale......... 
I nagle coś przerwało. Usłyszałam tylko jak telefon odbija się od podłogi. Zaniepokoiłam się. Spojrzałam na zegarek była już 22.59. Znowu za minutę 11 pomyślałam sobie że to nie przypadek. Wtedy pierwszy raz spotkałam Nialla. Przestraszyłam się. Spojżałam na telefon a on znowu zaczął dzwonić. To był Niall. Szybko odebrałam i usłyszałam:
- NATALIA! MAM PROŚBĘ!
- Jaką prośbę.???
- Mogła byś wyjść przed dom na chwilę?
- Tak no pewnie. Ale co się stało???
- no wyjdź na zewnątrz to o wszystkim ci powiem!
- Dobrze już dobrze. Idę idę.
Kiedy wyszłam na zewnątrz ujrzałam Nialla. Był pobity z nosa leciała mu krew. Podeszłam do niego i go mocno przytuliłam, on tego nie odwzajemnił tylko zasssyczał i to dość głośno. Ja go puściłam a on usiadł na  schodach przed moim domem. Usiadłam koło niego i zapytałam:
- Kto ci to zrobił.? 
Mówiłam to i miałam łzy w oczach. Odpowiedział mi płacząc:
- Ja już nie wytrzymuję! On piję coraz częściej! I mnie bije. Co ja zrobiłem?
- Kto Niallku?
- Mój ojciec. Odkąd moja mama umarła ciągle pije i pije. Nie mam już siły. wyżywa się na mnie i bije. Boje się go. 
- Poczekasz tutaj chwilkę? Tylko nigdzie nie idź.
Mówiłam do blondaska wstając.
- Nigdzie nie odejdę. Ale co ty kombinujesz?
- Zobaczysz. 
*** Myślami Nialla***
Nie wiedziałem co Natalka kombinowała , lecz ustąpiłem jej. Czekałem jeszcze chwilkę.
*** Myślami Natalii***
- Mamo! mamo! obudź się!
- Co się stało?
Opowiedziałam jej wszystko a ona się zerwała z łóżka ubrała szlafrok i razem wyszłyśmy na zewnątrz. Niall siedział skulony trzymając się rękoma za kolana. Moja mama do niego podeszła i zapytała czy nie ma ochoty u nas zanocować.
Niall się zgodził.
*** Myślami Nialla***
Nie wiedziałem o tym, że Natalia poszła do swojej mamy. Kiedy kobieta zaproponowała mi nocowanie u niej. Oczywiście , że się zgodziłem:
- Tak byłbym bardzo wdzięczny.
- Nie ma sprawy, ja mam na imię Agnieszka i jestem mamą Natalii. 
- Ja jestem Niall i z Natalią jesteśmy przyjaciółmi. 
- Tak wiem. Natalia mi dużo o tobie opowiadała.
- Mamo!...
- No co widać , że go lubisz.
*** Myślami Natalii***
Kiedy mama to powiedziała. Zawstydziłam się ale w głębi duszy ucieszyłam. Ale mniejsza z tym. Weszliśmy do domu. Niall usiadł z moją mamą w kuchni a ja oznajmiłam , że zaraz wrócę i poszłam do pokoju. Weszłąm tam i zaczęłam szykować sobie miejsce do spania na podłodze. Przecież nie pozwoliłabym Blondaskowi spać na podłodze, kiedy on zwijał się z bólu. Zeszłam na dół i usłyszałam
*** Słowa Nialla***
Może mi pani nie wierzyć lecz to prawda. Natalia jest dla mnie ważna. 
- Wiem zauważyłam to kochany.
- Zależy mi na niej, chciałem jej to powiedzieć ale bałem się , że ona tego nie odwzajemnia. Po prostu jestem tchórzem. 
- Wcale nim nie jesteś...
I w tym momencie przerwali ponieważ usłyszeli że schodze ze schodów. 
- Już uszykowałam dla ciebie miejsce do spania.
- Dziękuję. Lecz pierw muszę z siebie zmyć krew.
- Łazienka jest...
Nie dokończyłam ponieważ Niall mi przerwał
- Wiem gdzie jest łazienka.
Walnęłam się w głowę i i powiedziałam:
- A no tak ha ha ha .
- Natalio ja już idę spać- powiedziała mama.
- Dobrze dobranoc mamo.
- Pa, pa , pa.
Kiedy mama wyszła z nie cierpliwością czekałam na Nialla.  Kiedy już się doczekałam ujrzałam czystego , pobitego, biednego, głodnego i pachnącego blondaska.
- I jak już lepiej?
- Tak o wiele wiele lepiej.
- Jesteś bardzo zmęczony?
- Nie aż tak, lecz trochę jestem.
- Jesteś głodny?
- Co to za pytanie? Pewnie że jestem! To znaczy tak, jestem.
Niall zrobił maślane oczka.
- Na co masz ochotę głodomorku?
- Na cie.... ciepłe parówki...
- Ok już się robi.
*** Myślami Nialla***
O boże! Prawię się wygadałem. Koszmar. Ale jestem gotowy na to po rozmowie z Natalki mamą. Poczułem się wtedy jak bym rozmawiał z moją mamą. Kiedy Natalia dała mi posiłek, zjadłem go i poszliśmy we dwójkę na górę. Zobaczyłem materac i położyłem się na nim.
- Chyba sobie żartujesz!
- Dlaczego tak myślisz?
- Nie będziesz spał na materacu, ja tu będę spała.
- W taki razie obydwoje śpimy na łóżku!
- No i dobrze, tylko bez....
*** Myślami Natalii***
Już miałam dokończyć kiedy Niall mi przerwał:
- Natalia muszę ci coś powiedzieć.
- W takim razie zamieniam się w słuch.
- UHHFF. A więc. Możesz mnie po tym znienawidzić ale ja już dłużej nie potrafię. Kiedy na ciebie patrze i jak do mnie mówisz. Nie wiem dlaczego czuje się jak w niebie.Bo.... Bo wie... Bo wiesz co?
- Słucham?
- Ja cię kocham.
Zatkało mnie. Patrzyłam na Nialla a on na mnie. Widział , że byłam zdziwiona. Po czym się odezwałam:
- Niall może się zdziwisz ale...


No no... Jak wam się podoba. Wiem , że króciutki ale jutro będzie ciąg dalszy ahah papapap.. Nie zapominajcie o komentzrazch dziękuje. :D  

niedziela, 23 lutego 2014

.UWAGA!

Przepraszam was bardzo , że nie napisałam żadnego rozdziału dziś i wczoraj. Ale się nie wyrobiłam. A więc obiecuje , że jutro już będzie kolejny rozdział. 
PS: Mam nadzieje że wam się podoba????

piątek, 21 lutego 2014

Tajemniczy mężczyzna. 4. Trudne wyzwanie.

Staliśmy jeszcze chwilę w ciszy. Nagle Niall tą cisze przerwał:
- To jak gdzie idziemy?
- Wiesz co sama nie wiem. Hm hm... 
- Jest ciepło... Może do parku na spacer?
- Tak to dobry pomysł Blondasku. Mmmm nie przeszkadza ci ,że mówię do ciebie blondasku?
- Mi nie! Możesz mówić do mnie jak chcesz. Tylko nie obraźliwie. :D
Uśmiechnęłam się do niego i odpowiedziałam:
- Po co miałabym cię obrażać? Skoro cię bardzo polubiłam.
Mówiłam te słowa, a moja głowa była skierowana w dół. Gdy Niebieskooki powiedział:
- Ja ciebie też bardzo polubiłem.
Zarumieniłam się i podniosłam głowę:
- Jesteś dla mnie bardzo miły. Bardziej niż dla innych. Dlaczego tak jest?
- Hm hm. Może dlatego że mamy podobnie zryte banie? 
Zaśmialiśmy się tak głośno, że starsza pani , która przechodziła koło nas. Uśmiechnęła się uroczo. A my jej odwzajemniliśmy skromny uśmiech. Jak przechodziliśmy koło ławki, coś mnie zakuło w brzuchu. Skrzywiłam twarz a mój wierny towarzysz zapytał:
- Natalia co się dzieje?
Powiedział to takim opiekuńczym a zarazem troskliwym głosem, że nie wiem z jakiej racji poczułam motylki w brzuchu. Nie chciałam ich poczuć, bo nie chce stracić mojego przyjaciela. Jak bym mu powiedziałam to co do niego czuje i jak się zachowuje gdy go widzę pomyślałby że jestem łatwa, i na pstryknięcie palca mógłby mnie mieć, a ja taka nie jestem. Zawsze jak jakiś chłopak chciał ze mną być to musiał się baaaaaaaaardzo długo starać. A choć Niall jest inny to nie znaczy że ja muszę od razu z nim być. A z resztą mniejsza z tym.
- A może chcesz usiąść na ławce? Bo akurat tutaj jedna jest?
- Tak Niall . To dobry pomysł.
Niall złapał mnie za rękę i podprowadził do ławki. Ja usiadłam a blondasek się zapytał:
- No a może jesteś głodna? bo jakoś blado wyglądasz.
- No troszkę jestem. Ale zaraz będziemy koło mojego domu.
- No tak, zapomniałem, że tak blisko mieszkasz.
Niebieskooki zrobił smutną minę. Wiedziałam , że nie chcę bym szła do domu. 
- Mogę coś ci zaproponować?- Zapytałam.
- Tak no pewnie. ! 
- A może chciał byś, zagościć w moim domu? Bo obiecałam ci , że zwiedzimy miasto, ale jak zwykle przez ze mnie  wszytko poszło na marne.
- Wcale nie nie mów tak proszę. To nie twoja wina że jesteś głodna. A skorzystam z twojej propozycji. W końcu twój domek znajduję się w mieście więc to tak jak by zwiedzanie. 
Zaśmialiśmy się i wstaliśmy z ławki. Mój bul brzucha lekko zanikał. A ideał mężczyzny zapytał się mnie:
- Nie jest ci zimno? Zrobiło się pochmurnie i lekko kropi.
- Nie jest ok. Ale dziękuje że zapytałeś.
- Nie ma sprawy. To moja specjalność.
- Tak wiem, jesteś dla mnie na prawdę miły.
- Tak jak ty dla mnie.
*** Myślami Nialla***
Martwiłem się o Natalię. Mogła przecież zasłabnąć i zemdleć. Chciałem ją jeszcze raz złapać za rękę tak jak wtedy kiedy pomagałem jej usiąść na ławce. Lecz powstrzymałem się, bo nie chciałem jej tym urazić. Tak bardzo bym chciał wiedzieć co ona o mnie myśli. Ale przecież nie umiem czytać w myślach. Szliśmy w ciszy, kiedy Natalia ją przerwała :
- Niall a gdzie ty wcześniej mieszkałeś?
- Ja mieszkałem w Warszawie. A czemu pytasz?
- A tak po prostu. Więc jeżeli mieszkałeś w stolicy naszej pięknej ojczyzny, czemu się tutaj przeprowadziłeś?
- Na pewno chcesz wiedzieć? To jest dla mnie trudna rozmowa.
- Nie, nie, nie. Jeżeli ci jest ciężko i trudno o tym mówić to nie rozmawiajmy na ten temat.
- Nie no w sumie tobie mogę powiedzieć.
Zarumieniłam się lekko, ale na prawdę leciutko i zamieniłam się w such.
- Ale mam dla ciebie propozycję...
- Tak? a jaką ?
- Może porozmawiamy o tym jak będziemy już u ciebie?
- Tak. To dobry pomysł. A tak dokładniej dobrze się składa, bo jesteśmy już koło niego.
- O nawet nie zauważyłem.
Więc szliśmy w stronę Natalii drzwi. Wyciągnęła swoje klucze i przekręciła nimi. Weszliśmy do środka. Rozebraliśmy się  z naszych kurtek, a raczej Niall z bluzy. Weszliśmy do kuchni. Ja od razu zajrzałam do lodówki i wyciągnęłam z niej: Masło, szynkę i keczup. Bo na nić więcej nie maiłam ochoty. Niall powiedział:
- To ty sobie w spokoju uszykuj kanapki a ja pójdę do łazienki. A tak wogulę  to gdzie jest łazienka?
- Prosto i w prawo.
- Heh dzięki.
- Nie ma sprawy.  
Boże jak ja wyjdę to co ja mam jej powiedzieć? Powiem jej po prostu prawdę. Odkręciłem kran i oblałem wodą twarz po czym wyszedłem z łazienki. Natalia już kończyła jeść kanapkę i pić sok. 
- To jak najedzona?
- Tak no pewnie. Możemy już iść do mojego pokoju w spokoju porozmawiać. Ha ha ha.
- No to idziemy.
- No idziemy hehhe.
Szliśmy po schodach kiedy już weszliśmy do niego powiedziałam Niallov'i żeby usiadł na łóżku. Ja usiadłam koło niego i powiedziałam:
- No możemy zacząć naszą rozmowę.
- No ok. To zaczynam opowiadać. 
*** Wypowiedź Nialla***
Przeprowadziliśmy się tutaj z tatą ponieważ moja mama zginęła w wypadku. 
Niall miał już łzy w oczach. Ja chciałam mu przerwać lecz on zaczął mówić dalej:
Może nie jestem taki jak wszyscy chłpcy, wulgarny, nie lubię się bić. Ale co poradzę mama mnie tak wychowała . A ja swoją mamę szanowałem i szanować będę. 
- Wiesz co Niall inni chłopcy mogli by brać z ciebie przykład bo jesteś normalnie wyjątkowy. 
- Na prawdę??
- Tak ale wyjątkowym przyjacielem.
- Wiem że przyjacielem, na nic więcej nie liczę bo zależy mi na tobie.
- Na prawdę?
- Tak.
*** Myślami Natalii***
Popatrzyliśmy sobie w oczy a ja ujrzałam morze. Nie chciałam tego przerywać lecz Niall zrobił to za mnie. Schylił głowę w dół i zauważyłam jak jego łzy spływają mu z policzków. Zapytałam:
- Niall mogę cię przytulić?
- T-tak. Dziękuje że mi pomagasz to jakość znieść.
- Oj przestań i tak inaczej nie mogę tobie pomóc. 
*** Myślami Nialla***
Kiedy Natalia mnie przytuliła, poczułem się tak jak by moja mama mnie przytulała. Poczułem się tak jak by znowu mnie ktoś tak bardzo kochał jak moja mama mnie. Lecz było na odwrót to ja kochałem Natalię tak bardzo jak mama mnie. Szkoda tylko że ona tego nie odwzajemniała. Ale ważne że jest przy mnie. Po chwili usłyszałem jej cieniutki głos:
- Niall czy już możesz mnie puścić czy potrzebujesz bym cię jeszcze chwilę poprzytulała?
- Tak oczywiście że mogę.
Natalia wytarła mi łzę spływającą po moim policzku. Już chciałem jej powiedzieć co do niej czuje, lecz coś mi podpowiadało żebym tego nie robił. Więc się powstrzymałem. 
*** Myślami Natalii***   
Już chciałam Blondaskowi powiedzieć co do niego czuje, lecz nie mogłam z siebie tego wydusić. Bałam się tego że on tego nie odwzajemnia. I jak bym mu to powiedziała to by się ubrał i wyszedł. Nie dałam rady. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Po czym ja zapytałam:
- Niall nie chcesz nic do picia?
- Nie mała ja już będę zmykał, nie chcę ci marnować czasu takimi pierdołami.
- Jakimi pierdołami! Ale jeżeli już chcesz iść do domu to nie ma problemu heh.
- Tak dobrze. Dziękuje. Ale mam pytanko?
- Jakie? Dawaj.
- Wymienimy się swoimi numerami telefonów?
- Hm hm mh.. W sumie czemu nie.
- Dobrze to masz tutaj mój: 556- 098-234.
- Ok dziękuję a ty masz mój: 876-078-325.
- Napiszę do ciebie później.
- Nie!!! nie później tylko od razu jak wejdziesz do domu. ZROZUMIANO?
- Ok ok .. Napisze a teraz papap. 
Pocałował mnie w policzek i wyszedł z mojego pokoju. Ja wyszłam za nim cała czerwona na twarzy. 
- Ej Niall poczekaj. Zapomniałeś swoich okularów.
- O dziękuje ci bardzo. No a teraz lecę pa!
- No pa pa.
Kiedy tylko Niall wyszedł z mojego domu, poszłam wziąć prysznic bo byłam zmęczona po dzisiejszym dniu. Przebrałam się i nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Odebrałam i usłyszałam zdyszany głos:
- Hejka Natka. Wolałem zadzwonić niż napisać.  Więc zadzwoniłem.
- O hej ciesze się. Ale dlaczego jesteś taki zmęczony?
- Bo biegłem jak najszybciej.
- Ale dlaczego biegłeś, a nie szedłeś w spokoju?
- Bo chciałem jak najszybciej usłyszeć twój głos.
- O jaki ty kochany. Ale cieszę się że cały i zdrowy wróciłeś do domu. Niall ja cię muszę przeprosić ale przyszła moja mama z pracy i chciałabym z nią porozmawiać.
- Okey nie ma problemu. Do jutra . Przyjdę po ciebie jutro pa dobrych snów Piękna.
- Tak papa.
Rozłączyłam się po czym przywitałam się z mamą.
- Hej mamuś. Jak w pracy?
- A dobrze skarbie. A z kim ty tak rozmawiałaś? Aż się zaczerwieniłaś.
- Mamo... A właśnie chciałam z tobą o tym porozmawiać.
- Dobrze, ale najpierw sobie zrobię herbaty okey? 
- Okey a ja pójdę umyć jeszcze ząbki .
- Dobrze dobrze.
Zaczęłam myć zęby, i dostałam SMS-a:
" Natalio dziękuje ci że mnie dzisiaj wysłuchałaś. Jestem ci bardzo wdzięczny. Śpij dobrze piękna. Jutro po ciebie przyjdę. 
Kiedy to czytałam wzruszyłam się. Takin potężny i umięśniony chłopak a taki kochany, czuły i rozumie dziewczyny, jak mały chłopczyk. Odpisałam mu:
" Nie ma za co. Dobrze więc jutro będę czekać. Widzimy się o : 07.30.
Umyłam zęby i wróciłam do mamy. Mama właśnie kończyła zalewać herbatę i zwróciła się do mnie:
- Dobrze Natalko w czym rzecz?
- No bo mamo... cho..chodzi..mi..mi. Chodzi mi o chłopaka.
- OOOO. Córeczko trzeba było tak od razu.
- Więc zacznę mówić.
- Zamieniam się w słuch.
*** Wypowiedz Natalii***
Do naszej klasy doszedł taki Niall Horan. On mieszka 3 domy dalej od nas. Jest dla mnie bardzo miły i troskliwy. Dzisiaj wracaliśmy razem ze szkoły i mnie zakuło w brzuchu. A Niall wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę ławki. Zapytał czy czegoś potrzebuję. Byłam głodna i musieliśmy iść już do domu. Zaproponowałam żeby do mnie przyszedł bo mieliśmy o czymś dla niego bardzo ważnym porozmawiać. A chodziło o to że jego mama zginęła w wypadku kiedy mieszkali w Warszawie... I dlatego się tutaj przeprowadzili. Kidy mi o tym powiedział to się rozpłakał i ja się do niego przytuliłam jak przyjaciółka. On mi podziękował i powiedział ,że jestem dla niego ważna. Mamo jednym słowem wydaje mi się ze on się we mnie zakochał. A ja w nim bo jak go widzę to czuje motylki w brzuchu co mam zrobić? 
Mama mi odpowiedziała:
-  No Natalia ja co w tym nie mogę pomóc. Musisz sama zdecydować...


Następny rozdział jutro proooosze piszcie w komentarzach co o ty myslicie....
  

czwartek, 20 lutego 2014

Tajemniczy mężczyzna. 3 Dobry pomysł.

Następnego dnia, kiedy się obudziłam. Byłam podekscytowana. Nie mogłam się doczekać kiedy przyjdzie po mnie Niall. Wstałam z łóżka odsłoniłam zasłony,które znajdowały się na oknie i wyjrzałam przez nie. Było bardzo ciepło, lecz nie tak bardzo by się ubrać w krótkie i letnie rzeczy. Stałam jeszcze chwilę przy oknie. Podeszłam do łóżka by je poprawić. Wzięłam moja torbę i ciuchy na przepranie i zeszłam na dół do łazienki. Przebrałam się skorzystałam z porannej toalety i  wyszłam do kuchni spojrzałam na zegarek a on mi wskazał że jest już godzina 07.25. Powiedziałam sama do siebie :
- Jeszcze tylko 5 min i przyjdzie po mnie Niall.
Więc postanowiłam się leciutko umalować. Kiedy skończyłam była już godzina 07.35. A Blondaska jeszcze nie było. Postanowiłam że dłużej nie będę czekać. Więc ubrałam się i wyszłam, z nadzieją że chłopak będzie już stał pod moim domem. Nie myliłam się właśnie miał zapukać do drzwi, gdy mnie zobaczył , powiedział z niepokojem w głosie:
- Natalia bardzo cię przepraszam. Ja nie chciałem się spóźnić ale lekko zaspałem. Na prawdę baaardzo przepraszam. 
Ja zdziwiona stałam i nie wiedziałam co powiedzieć. Lecz ocknęłam się a następnie wypowiedziałam:
- Nie no dobrze nic się nie stało.
- Uff... Myślałem że już sama pójdziesz :). 
-  W sumie już miałam iść, bo myślałam że o mnie zapomniałeś. :(
- Ja zapomnieć?! O nie co złego to nie ja ha ha ha. A zwłaszcza ,że ja ci zaproponowałem to  byśmy razem szli do szkoły. 
Ładnie się do siebie uśmiechnęliśmy a Niall uniósł moją rękę i ją delikatnie pocałował swoimi słodkimi ustami. Tym razem się nie zarumieniłam. Jednym słowem powstrzymałam się. Zamknęłam drzwi na klucz i wyruszyliśmy do szkoły. Chłopak  dzisiaj bardzo fajnie wyglądał. Był ubrany w : Białe adidasy  z nike, czapkę z  NY, i okulary przeciw słoneczne. A i jeszczę pięknie pachnąca bluzę. Wyglądał super.
Myślami Nialla:
Od razu jak zobaczyłem Natalię, w moim brzuchu zaczęło gromadzić się od motylków. Wyglądała ślicznie. Spodobała mi się odkąd wszedłem do klasy. A gdy patrze w jej oczy... To... To uczucie nie jest do opisania. Chyba się zakochałem. Ale nie okazuję jej tego ponieważ nie chcę jej stracić. Popatrzyłem na nią i zapytałem z rogalem na twarzy :
- Natalia co robisz dziś po południu? 
Dziewczyna spojrzała na mnie z delikatnym uśmiechem. I odpowiedziała:
- A jeszcze nie wiem.  Czemu pytasz?
Tym razem ja się delikatnie uśmiechnąłem i odpowiedziałem mojej towarzyszce:
- Zapytałem ponieważ chciałem z tobą gdzieś wyjść, zwiedzić to miasto , bo nie dawno co się tu wprowadziłem
Uśmiechnąłem się do mojej pięknej towarzyszki i natychmiast dopowiedziałem się do mojego poprzedniego pytania:
- Lecz jeżeli chcesz to nie musimy iść sami. Może też iść Ala z Dominikiem. :)
Myślami Natalii:
Niall był taki uroczy kiedy się, starał wyciągnąć mnie gdzieś po szkole. Ja odpowiedziałam mu:
- Fajny pomysł to wyjście koleżeńskie, ale chyba Ala się z nami nie wybierze ponieważ jej ukochany Dominik ma dzisiaj mecz.
- Powiedziałaś z nami? 
- Tak... Czy coś źle powiedziałam?
- Nie po prostu myślałem że się nie zgodzisz. :) Ale sie ciesze ze to pomyłka.
Razem zaczęliśmy się śmiać. A następnie spostrzegliśmy się i w tym samym czasie powiedzieliśmy:
- O już jesteśmy koło szkoły- Niall i Natalia.
Znowu się zaśmialiśmy i weszliśmy do szkoły, wszyscy się gapili na przystojnego Nialla który mnie objął i powiedział mi na ucho:
- Nie spinaj się tak przy mnie piękna. Niech widzą że się bobrze bawimy . A Weronika która nie daje mi spokoju może wreszcie przestanie do mnie się odzywać jak nas zobaczy.
- Tak zgadzam się z tobą. 
I we dwójkę szliśmy uśmiechnięci po korytarzu. Rozeszliśmy  się dopiero gdy podeszłam do mojej szafki. Niall odszedł a do mnie podeszłą zszokowana Ala i powiedziała do mnie:
- Coo too było? Jesteście razem? Tak szybko?
Ja się roześmiałam i jej wszystko wytłumaczyłam:
- Ala on to zrobił specjalnie ,żeby zobaczyła to Weronika.
Ala zaczęła śmiać się razem ze mną. Nagle wybuchną dzwonek i szłyśmy w stronę klasy. Pierwszą naszą lekcją byłą przyroda. Weszłyśmy jako ostatnie do pomieszczenia w którym miała rozpocząć się lekcja. Niall siedział juz na swoim miejscu , które znajdowało się koło mojego. Zdziwiłam się bo miałam siedzieć z Weroniką. Ale w głębi duszy się cieszyłam. Kiedy Niebieskooki zdjoł okulary znów ujrzałam morze starałam się nie rumienić lecz mi się nie udało. Zapytałam się go:
- Dlaczego nie siedzi pan na miejscu Weroniki?
Niall złapał mnie za ramię i pociągnął w dół a ja usiadłam na krześle. Wziął moją dłoń i dał mi karteczkę:
- Tutaj masz odpowiedz.
Puścił mi oczko, a ja zaczęłam czytać to co było napisane na kartce , którą dostałam. Było tam napisane // " Usiadłem z tobą, bo wiem że nie lubisz Weroniki... Ps : Jeżeli chcesz mogę wrócić na swoje miejsce... :) ... Ja mu odpowiedziałam:
- No chyba nie!! Nawet nie wiesz jak jestem ci wdzięczna. :)) 
Usiadłam i wyciągnęłam z torby potrzebne książki i zeszyty. Dopiero teraz spostrzegłam się że w klasie nie ma nauczyciela. Wstałam by się upewnić. Mój przystojny kolega z ławki trochę się zdziwił i powiedział:
- Natalia co się stało??? :O 
Ja się zaśmiałam i odpowiedziałam mu:
- Nic Niall... :) Po prostu nie wiedziałam że nauczyciela nie ma w klasie! ha ha  No to możemy sobie chwilkę porozmawiać.
Blondasek się zaśmiał a cała klasa się na nas gapiła. My o tym wiedzieliśmy lecz nie zwracaliśmy na nich uwagi. Rozmawialiśmy jakieś 10 min a nauczyciela jeszcze nie było. Zaczęliśmy się niepokoić. Lecz parę chwil później drzwi się otworzyły i wszedł do nich P. Grabowski. Wszyscy usiedliśmy wyprostowani, jak w wojsku normalnie. Pan się z nami przywitał i przeprosił nas za spóźnienie:
- Bardzo was przepraszam za spóźnienie , lecz wraz z  nauczycielami mieliśmy rozmowę na temat  dzisiejszych lekcji. A więc oznajmiam wam, że macie tylko 2 lekcje z powodu rady pedagogicznej
Wszyscy wyskoczyliśmy z naszych ławek i zaczęliśmy tańczyć taniec, tak zwany tańcem zwycięscy. Popatrzyliśmy się wszyscy na siebie i zaczęliśmy się śmiać.Lecz nasze śmiechy przerwał nie kto inny niż P. Grabowski. Wszyscy na raz usiedliśmy, a w sali było tak cicho jak makiem zasiał. Ja nie wytrzymałam i zaczęłam się po cichu hihotać a Niall się zaraził moim śmiechem i też zaczął się śmiać. Do końca lekcji zostało 10 min. A ja z przystojnym blondaskiem dalej się śmialiśmy. Nasz nauczyciel już nie miał siły nas uspokajać.Nauczyciel przez jeszcze chwilę męczarni siedział a my siedzieliśmy na luzie a potem WYBUCHNĄ dzwonek. 
Wszyscy wybiegliśmy z sali. Ja z Alą musiałyśmy iść do WC, powiedziałam to Niebieskookiemu a on tylko kiwną głową i się dziwnie uśmiechną. Lecz przed tym jeszcze poprosił mnie na słowo:
- Natalia mogę cie prosić na słówko?
Ja popatrzyłam się na Alę a ona na mnie po czym powiedziała:
- Nie no spoko. Idź ja na ciebie tutaj zaczekam. Tylko szybko.
- Ok.Ok ja zaraz wracam.
Odeszłam  z kolegą.
*** Myślami Nialla***
Chciałem powiedzieć Natalii co o niej myślę i jak się czuje kiedy ją widzę ale się powstrzymałem i powiedziałem co mi do głowy przyszło:
- Rozmawiałaś już z Alą na temat naszego wyjścia? Bo widzę że Dominika nie ma w szkolę? 
- Nie jeszcze nie. Właśnie zauważyłam że go nie ma. Może się z nami wybierze? Ale teraz ja do niej idę. Spotkamy się na WF-E . 
- Ok. Niall się uśmiechnął i dziwnie poruszał brwiami co mnie rozbawiło. :D

  Rozeszliśmy się.
Ala się mnie zapytała o czym rozmawialiśmy:
- Natka o czym gadaliście? Ukrywasz coś?
- Ja?! przed tobą? oszalałaś? Rozmawialiśmy o tobie.
- O mnie?! A o co chodzi?
- No bo Niall nas zaprosił ,a raczej poprosił żebyśmy mu pokazały nasze śliczne miasto. Co ty na to?
- No sama nie wiem. Wiesz dzisiaj miał być mecz Dominika. A ja nie wiem gdzie on jest. Trochę się nie pokoje. 
- A dzwoniłaś do niego?
- Ooo właśnie nie dzwoniłam. Zaraz spróbuje. 
- Oki a ja skorzystam z WC.
- Ok.
Usłyszałam jak Ala rozmawia przez telefon:
Rozmowa Alii:
- Jak to? Dlaczego? Nie?
Szybko więc wyszłam z toalety i zobaczyłam jak Ala siedzi pod umywalką i płacze. :
- Ala co się stało? Czekaj zaraz wracam oki?
- Okey. 
Szukaaąm Nialla. I znalazłam :
- Niall! Nall choć tu ! Szybko plsss.
Niall przybiegł szybko i zapytał:
- Co się stało?
- Ala płacze a ja nie wiem dlaczego? Zaczęła płakać po tym jak Dominik do niej zadzwonił.
- Mogę tam wejść? - Zapytał Niall.
- Ale to damska toaleta.
- A mnie to nie obchodzi!
- Ok ja popilnuje drzwi a ty ja z tamtąd  wyciągnij.
Stałam tak przez 5 min. Aż nagle zadzwonił dzwonek.
- O nie! już lekcja.
Wbiegłam do środka  a Ala się już dobrze czuła, właśnie skończyła robić MAKE UP!. Gdy mnie zobaczyła przytuliła mnie mocno. Ja spojrzałam na słodziaka , on mi miło puścił oczko. A ja mu to odwzajemniłam. Powiedziałam:
- Już jest lekcja! 
- Ja nie ćwiczę.- Niall
-  Ja też nie. Ja nigdy nie ćwiczę- Natalia.
- To ja też nie. - Ala
Wybiegliśmy z WC i pobiegliśmy na sale. Na szczęście pani nie było na sali gimnastycznej. Stanęliśmy w szeregu i czekaliśmy tak jak reszta klasy. Kiedy już pani przyszła sprawdziła obecność poprosiła Mnie, Alę, Nialla, i Rafała do siebie i zapytała:
- Dlaczego nie ćwiczycie?
- Ja nie wzięłam stroju- Odpowiedziałam
- Ja się źle czuję- Ala
- Mnie boli brzuch, bo miałem lekką bijatykę z Krzyśkiem- Bartek
- A ty Horan?
- A ja! Ja też zapomniałem stroju.- Niall
- Dobrze więc proszę siadać na ławce i proszę głośno nie gadać!
Zrobiliśmy to o co nas pani poprosiła. Tylko, że Rafał usiadł dalej od nas. Może to i lepiej.. Pomyślałam i zapytałam Ali c się stało:
- Ala co się stało?
- A co mogło się stać? Ten drań zerwał ze mną i to jeszcze przez telefon. 
Znowu zaczęła płakać.
- Ale palant! jak on wróci to ja se z nim pogadam. A ty wiesz myszko na co mnie stać prawda?
Ala zaczęła się śmiać i powiedziała:
- OOO tak kochana! Zemsta jest słodka prawda?
- OOO tak! nawet nie wiesz jak słodka- powiedziałam.
- Ale na pewno nie słodsza od ciebie.
Powiedział Niall i popatrzył się na mnie.
- O shit! nie to.. ja... ja nie... ja  nie miałem tego an myśli. Ja pomyślałem o torciku który wczoraj jadłem... heh
- Taaaak na pewno- zaśmiała się Ala!!
- Weź Ala!
Ja się zaczerwieniłam i powiedziałam do Nialla.
- Niall mogę cię o coś poprosić?
- Tak no pewnie.
- Potrzebuje porozmawiać z Alą chwilkę w cztery oczy. Tak przez 5 minut. Czy mógł byś... 
- Tak pewnie. Już was zostawiam.
- Ale mam nadzieje że nie będzie ci smutno?
- Mi? kochana jak ja mam słuchawki i telefon to mi ma być smutno?
- A no tak he he
Niall odszedł a ja się odwróciłam do Ali. 
- Ala muszę z tobą porozmawiać.
- Słucham?
- Jak cię Niall pocieszył?
- Porozmawiał ze mną jak ja teraz z tobą. Mam nadzieje że nie schrzanisz tego że mu się podobasz?
- Ja? Mu?
- Nie ja wiesz? Przecież jak on się na ciebie patrzy, chodzi za tobą krok w krok. A ty myślisz że on mówił prawdę jak weszliście do szkoły i cię objął?
- No tak a czemu miałby kłamać?
- On am gdzieś tą Weronikę, on tylko szukał pretekstu by cię objąć!
- Wiesz co chyba masz rację. Ale ja nie zapytam się go o takie rzeczy bo gdy z nim rozmawiam to nie umiem się czasem wypowiedzieć. Ja nie wiem dlaczego?
- A ja wiem. Kochana.
- No to mów ... 
- Nie mogę sama się skapniesz.
- No plissssss.
- Natka przepraszam nie mogę. Pogadaj z nim, twoja mama pracuje do późna dzisiaj?
- Tak a co, chyba do 22 lub 23.
- Zaproś go po szkole od razu i z nim pogadaj. A on na pewno ci wszystko powie co o tym myśli.
- A jeżeli nie?
- A co zależy ci?
- Tak bo chyba, się w nim zakochałam.
- Wow!!! No to tym bardziej gadaj.
- Ale mieliśmy wyjść wszyscy razem... 
- No to przełożymy to an jutro oki?
- No okey. Ale ja się denerwuję.
- Nie ma czym. Niall!!
- Co ty robisz?
- Wołam Nialla
- Ale po co?
- Jak to po co żeby do nas przyszedł. Nie martw się nic mu nie powiem.
- Okey. 
Niall nas nie usłyszał ponieważ miał słuchawki założone.
Podeszłam do niego lecz na darmo bo wybuchnął dzwonek. Co oznaczało koniec lekcji. Wszyscy wyszliśmy i poszliśmy do swoich szafek. Ja ubrałam się w moją kurtkę i podeszłam do Ali, a do nas przyłączył się Niall. Uśmiechną się do mnie a ja do niego.
- To jak możemy już iść?- Niall
- Tak- Natalia-Ala
Więc udaliśmy się do wyjścia. Jeszcze nie wiedzieliśmy gdzie się wybierzemy. Szliśmy w nie wiadomym kierunku. Niall spoglądał na mnie tak jakby chciał mi coś powiedzieć lecz ja w tym momencie zaproponowałam:
- A może pójdziemy na rynek?
- Nie ja już ide do domu, zapomniałam wam powiedzieć że mama do mnie zadzwoniła że ma dla mnie jakieś zadanie więc ja idę pa pa pa tki :)  
- O nie szkoda! Ale cóż papatki.
- Pa. A i dziękuje za rozmowę Niall.
- Nie ma za co, mi też się miło z toba rozmawiało ty wiesz o czym... 
- Tak wiem nie ma za co. pa
Kiedy Ala odeszła. Strasznie się spięłam. Chciałam zrobić tak jak przyjaciółka  mi doradziła, lecz nie chciałam ryzykować.


Następny rozdział jutro papapappa <3 PS: jak wam sie podoba piszcie w koment..





    

środa, 19 lutego 2014

Dziękuje wam wszystkim za to że czytacie mojego bloga. Mam nadzieję ze wam się podoba. Dzięki wam  nabieram chęci i pisze dalej. Więc czekajcie na następne Rozdziały owielę lepsze od których tych które do tej pory napisałam. Jeszcze raz bardzo dziękuje.  <3

Tajemniczy mężczyzna 2 : ROZMOWA...

Gdy wszyscy siedzieliśmy w klasie i z niecierpliwością czekaliśmy na dzwonek. Niall rzucił we mnie kawałkiem gumki do mazania, nachylił się lekko do mnie i zapytał:
- Chciałabyś dzisiaj wracać ze szkoły, razem ze mną? Popatrzyłam na niego z lekkim szokiem w oczach, po czym popatrzyłam na nauczyciela, który własnie wyszedł coś sprawdzić na korytarzu. Więc swobodnie mogłam odpowiedzieć.
- Przepraszam Niall lecz ja zawsze wracam do domu z moją przyjaciółka, ale jak chcesz się zabrać z nami to dla mnie nie ma problemu. Uśmiechnęłam się do niego, a chłopak odwzajemnił ten uśmiech. Siedzieliśmy jeszcze przez jakieś ,nie całe 5 minut i wybuchnął  dzwonek. Wszyscy się zerwaliśmy z naszych miejsc i wyszliśmy szybkim krokiem na korytarz. Widziałam że Ala rozmawia z uśmiechem na twarzy z Dominikiem, więc nie chciałam im przeszkadzać. Powędrowałam  do mojej szafki na korytarzu i wyjęłam z niej moją kurtkę. Już miałam ją założyć , lecz nagle ktoś do mnie podszedł. Poklepał mnie po ramieniu i się odezwał:
-   Hej możemy już iść piękna? 
Ja się odwróciłam i spojrzałam na niego. Po czym odpowiedziałam:
- Tak, tak ja jestem gotowa, ale nie wiem jak Ala.
- Możemy iść po nią. Oczywiście jeżeli chcesz...
Spojrzałam na Nialla i się miło uśmiechnęłam.
- Tak,    to dobry pomysł. :-)
Więc wraz z kolegą ruszyliśmy w  stronę mojej przyjaciółki. Ona właśnie się pożegnała ze swoim Chłopakiem i odwróciła się do nas, z wielkim rogalem na twarzy. 
- Ala czy nie będzie ci przeszkadzać to że Niall się z nami zabierze? 
Ala spojrzała na mnie i podejrzanie się uśmiechnęła. Ja już wiedziałam o co jej chodzi. I odpowiedziała:
- Nie! dla mnie nie ma problemu. 
Niall się uśmiechną. Wpadłam na pewien pomysł. Postanowiłam podzielić się nim, z moimi przyjaciółmi.
-  Ej! Słuchajcie. Przypomniałam sobie że mama zostawiła mi 80 złotych. Może macie ochotę się wybrać ze mną  teraz, do cukierni i zjeść jakieś ciacho? 
Puściłam im oczko a oni się uśmiechnęli. Niall zaczął szukac czegoś  w kieszeni i znalazł tam 16 zł. Powiedział z uśmiechem na twarzy:
- Ja się mogę dołożyć.
- Ja też. Zapomniałam że mama dała mi dzisiaj przed szkołom 45 zł.
- No to możemy sobie coś pysznego zamówić... 
Wszyscy się zaśmialiśmy.
- A tak poza tym to Ala jestem. 
Ala wyciągnęła dłoń do Nialla. 
- Bardzo mi miło.
Uścisnęli sobie dłonie i wyszliśmy ze szkoły.
Do cukierni szliśmy nie długo ponieważ, była ona od szkoły 3 budynki dalej. Kiedy doszliśmy na miejsce, Niall otworzył nam dzrzwi. I powiedział:
- Panie przodem.
Ładnie się uśmiechnął i wszedł za nami. Zajęliśmy nasze miejsca  i zaczęliśmy wybierać jakieś smakołyki. Ja miałam ochotę na coś owocowego, wybrałam więc torcik  truskawkowy. <3 MNIAM. Ala wybrała 2 czekoladowe muffinki. A Niall wybrał sobie, pyszny torcik o smakow owoców leśnych. Jedliśmy, śmialiśmy się i tak zleciała nam cała godzina. Otworzyłam moją torbę by znaleść w niej telefon. Kiedy go znalazłam spojrzałam  an godzinę a zegarek mi pokazał że jest już 16.30. Chciałam juz powiedzieć że muszę wracać do domu, kiedy Niall mi przerwał i powiedział:
- Dziewczyny muszę was przeprosić , ponieważ muszę już iść do domu. 
-  Niall miałam powiedzieć to samo. 
Uśmiechnęłam po czym wstałam i zapytałam go w którą stronę idzie. Kolega mi odpowiedział:
- Idę w ta stronę co ty. 
Popatrzył mi w oczy , a ja znowu ujrzałam  morze. Jeszcze jaśniejsze niż wczoraj w nocy. Otrząsnęłam się i odezwałam się do mojej przyjaciółki. :
- Ala a ty nie idziesz?
Ala popatrzyła na mnie i powiedziała:
- Nie ja jeszcze zostanę, wy idźcie. Zaraz zadzwonię do Dominika. Nie przejmuj się nic mi nie będzie.
Uśmiechnęła się a ja to odwzajemniłam. :D
- W takim razie my idziemy. Jesteś pewna  żebyśmy z tobą nie zostali?
- Nie nie. Idźcie już. :D
- Ok ok już się zmywamy. 
Pożegnałam się z nią buziakiem w policzek i wyszłam razem z Niallem z cukierni. Jeszcze raz pomachałam Ali. I zniknęłam za rogiem.
- A skąd wiesz w którą stronę idę? - Zapytałam mojego przystojnego towarzysza.
- Nie wiem. Powiedziałem tak ponieważ i tak bym cie odprowadził.
Znowu puścił mi oczko a ja naiwna  się zarumieniłam. Spuściłam głowę w dół. On to zauważył i powiedział:
- Nie musisz chować głowy w dół. Uwierz mi chłopcy lubią  jak dziewczyny rumienia się z ich powodu 
Zaśmiał się i znowu puścił mi oczko .. Ja tez się zaśmiałam. I powiedziałam :
- A wiesz że dziewczyny lubią jak chłopaki się śmieja kiedy ich łaskoczemy?... 
Niall zrobił przerażoną minę po czym ja zaczęłam go łaskotać... miał świetny śmiech.
 hahahha. Po chwili zadzwonił jego telefon i usłyszałam pisenke 1D: Hapilly 
Zaczęłam tańczyć, a on specjalnie dla mnie nie odebrał.. I zaczął razem ze mną tańczyć...  Nagle spostrzegłam się że jesteśmy już koło mojego domu. 
- Dziękuje Niall że mnie odprowadziłeś.
- Nie ma sprawy mała. Mieszkam 2 domy dalej hehehh.
- Aha! to fajnie będę miła z kim iść do szkoły i z kim wracać hahahahah.
Razem się zaśmialiśmy i uścisnęliśmy nasze dłonie na pożegnanie. : D  Spojrzeliśmy sobie w oczy i ja po jakimś czasie sie odezwałam.:
- Ok .pa pa Niall. O której idziesz do szkoły?
- Nie martw się przyjdę po ciebie tak ok godziny 07.30. pasuje ci czy później?
- Nie nie jest ok. w takim razie do jutra. : D
- Tak pa pa słodkich snów.
- Tak słodkich he he. : D
Weszłam do domu ogarnęłam trochę w pokoju i poszłam wziąć długa gorąca kąpiel. Dzisiaj już miałam na nią czas he he.  Poszłam do mojego pokoju i zasnęłam.

Na dzisiaj koniec. jutro natepny piszecie co o tym myslicie.. KC WAS MYSSZZZKI! <3

wtorek, 18 lutego 2014

Tajemniczy mężczyzna... :-)

Tajemniczy mężczyzna.
Była ciemna i zimna noc. Zaczoł padać deszcz.Szłam ciemna ulicą. Wyciągnęłam swój telefon, by zobaczyć która jest godzina. Mój zegarek pokazał że jest już 22.59. Powiedziałam sama do siebie:
-O nie! Już jest za minutę 11 a mnie jeszcze  w domu nie ma... Przyśpieszyłam więc troszkę.Nagle zwolniłam ponieważ usłyszałam że ktoś za mną idzie. Moja ciekawość wzrastała i już nie wytrzymałam i obejrzałam się za siebie. Zobaczyłam tam mężczyznę. Facet był cały ubrany na czarno. Miał czarny płaszcz ,( do kolan), i czarny kapelusz.Widziałam że się śpieszył więc próbował mnie wyprzedzić, przy czym szturchną mnie swoim potężnym ramieniem. Zabolało mnie to,  zatrzymałam się i powiedziałam do mężczyzny trzymając się za pulsujące miejsce:
- Ej ty! facet. Mógłbyś chociaż trochę uważać! Chłopak się zawrócił , i przemówił:
- Bardzo cię przepraszam, śpieszę się przy czym jeszcze się zagapiłem. Gdy spojrzałam w jego oczy, zobaczyłam morzę. Nawet gdy było tak ciemno jego oczy były tak jasne i błękitne jak niebo w dzień. Przyjęłam jego przeprosiny, po czym przystojny sprawca pocałował mnie w rękę i odszedł. Przez chwile stałam jak wryta. Lecz otrząsnęłam się po jakimś czasie, i ruszyłam do domu. Gdy miałam już wejść do środka, obejrzałam się za siebie ,bo miałam wrażenie że ktoś za mną stoi. Na szczęście nikogo tam nie zastałam. Spokojnie więc weszłam do pomieszczenia. Oparłam się o drzwi i zamknęłam oczy. Stałam tak chwile lecz wyjęłam swój telefon i spojrzałam która jest godzina. Była już za dziesięć 12 w nocy. Ściągnęłam swoje buty i pobiegłam na paluszkach do swojego pokoju. Kiedy do niego weszłam było tam strasznie zimno. Podeszłam do okna i je zamknęłam. Położyłam się na łóżku , leżałam tak chwilę. Nagle się z niego zerwałam i poszłam sobie wziąć z szafy jaka piżamkę, kiedy ją znalazłam poszłam wziąć prysznic bo na długa i gorącą kąpiel było za późno. Przebrana i wykąpana wróciłam do swojego pokoju. Odkryłam łóżko i wślizgnęłam pod kołderkę. Leżałam i leżałam a potem nagle zasnęłam. Obudził mnie dopiero mój SUPER budzik... :p Otworzyłam oczy i je przetarłam. Na dworze było szaro i ponuro. Nie chciało mi się wstawać z pod cieplutkiej kołderki. Ale cóż musiałam. Więc to zrobiłam wzięłam jakieś rzeczy na przebranie i sie ubrałam. Wyszłam z łazienki i powędrowałam do kuchni. Tam znalazłam karteczkę, na której było napisane/ " Natalio dzisiaj wrócą bardzo późno z pracy ponieważ  moja koleżanka złamała palec i nie była w stanie pracować, ale o tym potem. Na lodówce masz 80 zł, kup sobie coś do jedzenia. Przepraszam i kocham cię Mama.". podeszłam do lodówki i wzięłam pieniądze i przy okazji klucze. Zabrałam torbę z książkami i poszłam do szkoły. Nie szłam długo ponieważ do szkoły miałam z jakieś 10/15 min drogi. Ledwo co przekroczyłam próg od drzwi wejściowych a już zawiesiła się an mnie moja najlepsza przyjaciółka Ala. Odwzajemniłam ten wielki przytulas po czym powiedziałam:
- Ojejjjku! hej jak ja ciebie dawno nie widziałam, o i fryzurkę zmieniłaś?
- Ja też się za tobą baaaardzo stęskniłam. Tak podcięłam i rozjaśniłam moje cuda ha ha ha. Obydwie się zaśmiałyśmy. Nagle zadzwonił dzwonek i udałyśmy się z uśmiechami na twarzy do klasy, usiadłyśmy w ławce po czym nauczycielka chciała nam przedstawić nowego ucznia. Byłam ciekawa, bo lubiłam nowe znajomości. Gdy nauczycielka pokazała nam nowego chłopaka, byłam w szoku. To ten sam co go spotkałam wczoraj na ulicy. Ma na imię Niall ... Zamyśliłam się patrząc na niego, a Ala coś do mnie mówiła. Otrząsnęłam głową zwróciłam się do Aalii:
-Ala mówiłaś coś? Ala popatrzyła na mnie ze smutną miną. Po czym machnęła ręką i otworzyła książkę na tym temacie , który mieliśmy dzisiaj omawiać. Zrobiło mi się jej żal, lecz wiedziałam że jest uparta i drugi raz nie powtórzy. 
*** oczami Ali***
Natalia się jakość dziwnie zachowywała odkąd, pani przedstawiła nam nowego ucznia naszej klasy. Pomyślałam w jednej chwili że może wpadł jej w oko, po czym wymazałam to ze swoich myśli. Odwróciłam się do niej i zapytałam czy może pożyczyć mi długopis... Ona bez zastanawiania się, dała mi swój cały piórnik po czym powiedziała:
- Ala jeżeli jeszcze raz się zapytasz, a sama sobie nie weźmiesz to dostaniesz tym piórnikiem po głowie. Uśmiechnęła się a ja zaczęłam się śmiać na całą klasę. Wszystkie oczy osób które były w klasie , skierowane były na mnie. Zaczerwieniłam się i schowałam nos w książki. Natalia wstała zmierzyła wszystkich wzrokiem i powiedziała :
- Co nigdy nie słyszeliście jak ktoś się śmieję? A jeżeli wam coś nie pasuje to po prostu się nie patrzcie. Usiadła i zaczęła rozwiązywać zadania w zeszycie. Wszyscy oniemieli prócz naszego nowego kolegi. Był podekscytowany jej odwagą. Po 15 minutach skończyła się lekcja. Wszyscy wybiegli jak opętani tylko my i Niall spokojnie wyszliśmy. Nasza następną lekcją  była przyroda. Poszliśmy więc pod klasę. Widziałam że Natalia nad czymś rozmyśla. Chciałam zapytać , lecz coś mi podpowiadało żebym tego nie robiła. Więc szłyśmy w spokoju i ciszy.
*** oczami Natalii***
Cały czas miałam przed oczami morze, które widziałam w oczach Nialla, wczoraj wieczorem. Wiedziałam że Ala się domyśla że nad czymś rozmyślam. Lecz nie chciałam zaczynać tej rozmowy. A więc zapytałam:
- Ala co robiłaś przez weekend? Ala spojrzała na mnie z uśmiechem an twarzy. I odpowiedziała:
- Natalia miałam ci nie mówić, bo wiem że.... ty... że ty nikogo nie masz i byłoby ci przykro. Natalia się już niecierpliwiła i powiedziała.:
- No powiedz wreszcie.
- No dobrze, dobrze już mówię. Zaprosił mnie na randkę Dominic. Ten z drużyny piłkarskiej. Natalia się zdziwiła, i odpowiedziała mi na to uśmiechem.
- Ale mam nadzieje że nie jest ci przykro?
- Mi?! dlaczego miało by mi być smutno   i przykro skoro moja najlepsza i jedyna przyjaciółka idzie na randkę z najprzystojniejszym i najbogatszym chłopakiem ze szkoły... Popatrzyłyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać na cały korytarz. Niestety nasz śmiech przerwał nie kto inny jak Weronika. ( Weronika to plastikowa lala, która wtrąca się w nie swoje sprawy, i jest o wszystko zazdrosna). 
- A wy z czego tak ryjecie?... Zapytała zazdrosnym a zarazem kpiącym głosem. My się na nią popatrzyłyśmy i zmierzyłyśmy ja wzrokiem.  Zaczęłyśmy się jeszcze bardziej śmiać. Nagle Dominic przyszedł i zasłonił Ali oczy, swoimi potężnymi dłoniami. Weronika stała jak wryta, otworzyła szeroko buzię,  patrzyła sie na Ale i Dominica po czym wydusiła z siebie tylko:
- PFFF! Odwróciła się  i poszła. A my wszyscy znowu wybuchnęliśmy śmiechem. Tym razem mój wzrok zatrzymał się na stojącym przy swojej szawcę Niall'u. Chłopak popatrzył się  na mnie , nasze oczy roztały się gdy, podeszła do niego Weronika. Niall się skrzywił na jej widok i potajemnie puścił mi oczko. Ja się zarumieniłam i odwróciłam do przyjaciół. Nadeszła lekcja przyrody. Ala usiadła w ławce razem z Dominikiem a ja w ostatniej ławce ( sama). Zobaczyłam otwierające się drzwi i ujrzałam w nich przystojnego Nialla. On popatrzył się na mnie a ja schowałam nos w książki, ponieważ lekko się zarumieniłam , a nie chciałam zeby ktoś to zobaczył. Niall przeprosił nauczyciela od przedmiotu, za to ze się spóźnił. Nauczyciel przyjął przeprosiny. Niall rozejrzał się po sali, bo chciał gdzieś usiąść. Lecz wszystkie miejsca były już zajęte, ( prócz mojego). Nauczyciel wskazał palcem miejsce obok mojego, i powiedział Niallowi by ze mną usiadł.Ja znowu się zarumieniłam. Niestety tym razem Niall to zauwarzył, i zaśmiał się pod nosem. Usiadł koło mnie . Powiedział:
- Cześć. I puścił mi oczko

 Ja się znowu zarumieniłam. A następnie odpowiedziałam.
- Hej. Uśmiechnęłam się nie śmiało.
Nauczyciel zaczął  prowadzić lekcję. Za nic nie mogłam się skupić. Cały czas zerkałam na Niall'a. Który wygladał tak słodko jak słuchał co nauczyciel tłumaczył. Postanowiłam się go zapytać:
- Ej Niall. :-) On się nachylił ku mnie bym mu cos powiedziała na ucho. Zapytałam:
- Rozumiesz cos z tej lekcji? Niall mi odpowiedział.
- Tak wszystko. Ale widzę że ty nie mozesz się skupić, co się dzieję? ... I w tym momencie uciszył nas nauczyciel. Kazał mi wstać i odpowiedzieć na pytania, na które odpowiedzi nie znałam. Nagle usłyszałam słodki głos Nilla...
- To nie jej wina. To ja ja zagadałem przy czym ona nie mogła się skupić. Popatrzyłam na niego a on znowu mi puścił oczko. On robił to tak słodko iż znowu się zarumieniłam. Nauczyciel kazał mi usiąść i poprosił Niall'a  o to by wstał. Niall zrobił to o co go poproszono. Nauczyciel zapytał.
- A więc proszę znasz odpowiedzi an te pytania?... W tym momencie gdyby Niall odpowiedział to dostałabym jedynkę. On dobrze o tym wiedział więc postanowił skłamać. I odpowiedział zdenerwowanemu nauczycielowi:
- Nie proszę pana. Nie znam odpowiedzi na żadne z pana pytań. Nauczyciel znów się odezwał ale tym razem spokojniejszym i poważniejszym głosem.
- Niall proszę się zamienić miejscami z Weronika. Niall zrobił to co powiedział nauczyciel. Ja niestety musiałam siedzieć z WERONIKĄ! Niall gdzy wkładał swoje rzeczy do plecaka by je przenieść, powiedział do mnie :
- Dasz sobie radę z nią mała i puścił mi znowu oczko. Ja się uśmiechnęłam i przesunęłam się na brzeg ławki. Niall cały czas się na mnie patrzył. A ja udawałam że nic nie widzę.

-
 To koniec na dzisiaj... mam nadzieje że wam się podoba... :-)