... Dużo rzeczy trzeba by było wy myśleć, żeby moje życie było idealne...
Chciałam powiedzieć Niall'owi, co czuje, co mnie boli, że się go boje, ale nie dałam rady. Siedziałam sztywna patrząc się w głąb ciemnego miasta. Czułam na swoim ciele, gorący wzrok Niall'a.
- To jak gdzie teraz pójdziesz? Bo ja nie mam zamiaru tutaj siedzieć - Chłopak wstał i wyciągnął do mnie rękę. Popatrzyłam na niego, a On się tylko uśmiechnął. Ten uśmiech był inny niż wszystkie pozostałe. Ten uśmiech był taki ciepły, taki jak kiedyś.
Nie potrafiłam odwzajemnić tego uśmiechu. Chociaż tak bardzo chciałam, tak mnie serce bolało, ale powiedziałam sobie NIE! Odwróciłam wzrok w poprzednie miejsce. Po chwili poczułam, potężne ramiona, a chwile potem byłam w powietrzu. Blondyn niósł mnie i nie puszczał mimo moich sprzeciwień.
-Niall puść mnie. Pójdę z tobą, tylko mnie puść! Proszę!
- A skąd mam pewność, że nie uciekniesz? Nie chce by coś ci się stało..
- Ala dlaczego byś się martwił? Jak ja w twoim otoczeniu czuje się nie bezpiecznie.. - Blondyn mnie upuścił i spojrzał mi w oczy...
.Niall boje się ciebie, może nie tak bardzo jak James'a i Nica, ale też czuje do ciebie lęk. Tak bardzo cię kocham, a jeszcze bardziej boje. To okropne uczucie. Boje się ciebie Niall... - Patrząc w oczy chłopaka widziałam błękit. Po ułamku sekundy jego oczy zaczęły się błyszczeć. Małe iskierki stawały się coraz większe, a broda drżała. Zrobiło mi się go żal, ale powinnam mówić to co czuje, a On powinien wiedzieć co źle zrobił. Powinien wiedzieć i zrozumieć swoje błędy. Staliśmy w milczeniu. Niall'owi poleciało z oczu kilka łez. Ja je powstrzymałam.
- Natalio... - Chciał położyć swoją dłoń na moim barku, ale ja się odsunęłam. Złapałam się za miejsce które chciał dotknąć i popatrzyłam w dół. Oczy mi się zaszkliły i tym razem nie dało się powstrzymać słonych kropli wody. Tym razem to Niall mi się przyglądał, a sam powstrzymywał łzy. Staliśmy na środku chodnika. Spojrzałam na wyświetlacz. Kurcze zapomniałam, że telefon mi się rozwalił.
- Niall, mogę u ciebie się przebrać i coś zjeść? Bardzo cię proszę.
- Nie ma problemu chodź.
- Uff. Dziękuje. Kurcze, ale zimno nie? Dobrze, że deszcz nie pada.
- A jeżeli się mnie boisz, to dlaczego chcesz się u mnie zatrzymać na noc? - Zapytał Niall marszcząc przy tym brwi. Spojrzałam na niego i nie wiedziałam co odpowiedzieć. Dałam jednak rade coś z siebie wydusić.
- Ponieważ nie mam gdzie się podziać, na razie...
Całą drogę szliśmy w milczeniu. To było tak trudne. Droga się tak dłużyła i tak męczyła w środku. Nie dało się normalnie funkcjonować. Znów zaczęło padać. Ja miałam na sobie cieniutką bluzę.
- Zimno ci? Chcesz moją bluzę?...
- Nie dziękuje...
Nadal szliśmy ciemną i mokrą drogą. Dwór oświetlały nie które latarnie ponieważ połowa z nich była rozbita, lub sama nie wiem, z jakiego powodu nie świeciły.
- Już jesteśmy mała. - Spojrzałam na Niall'a, uśmiechnęłam się i za chłopakiem ruszyłam do środka. Stanęliśmy na środku salonu.
- Ojj, czekaj już zapalam światło. Zamyśliłem się. - Jak powiedział to i zrobił. Zauważyłam, że okno jest otwarte. Szybkim i pewnym krokiem podeszłam do celu i je zamknęłam. Potarłam moje zimnie ramiona i zwróciłam się do " współlokatora":
- Mmm... Niall mówiłeś , że masz tu gdzieś moje rzeczy. Mógłbyś mi pokazać/ przynieść. Abym mogła się przebrać i wziąć szybki prysznic?
- Oczywiście! Zaraz wracam... - Cały czas patrzyłam na chłopaka. Krok w krok, towarzyszył mu mój wzrok. Nasze " drogi" się rozeszły gdy blondyn zniknął za schodami. Ja postanowiłam włączyć telewizor. Niestety nic ciekawego tam nie znalazłam. Nialla dość długo nie było.......
Chcecie next?!?!?!?! piszcie w koment TAK! <3
KOCHAM WAS!!! <3
TAK!! też cię kocham!!! a kiedy next?? ;***
OdpowiedzUsuńPo prostu swietnie piszesz!!!! juz nie moge sie doczekac nexta <3
OdpowiedzUsuńO Monika miło mi, że doszła następna czytelniczka <3 dziękuje <3
OdpowiedzUsuńAgniesiu dziękuje jak zawsze kochammm <3