Postanowiłam więc zajrzeć na górę. Zajrzałam do sypialni. Nie zastałam go tam chłopaka. Zaglądnęłam też do pokoju gościnnego, przynajmniej tak mi się wydawał, ze jest gościnny, ale i tam go nie było. Miałam już zrezygnować, lecz ujrzałam, że w łazience jest zapalone światło. Skierowałam się w stronę pomieszczenia.
- Niall? - Zapytałam nie pewnie. Odpowiedziała mi cisza, już się do niej przyzwyczaiłam. Jeszcze raz moje gałki oczne okrążyły łazienkę. Znów na darmo. Zgasiłam światło i wyszłam. Przeanalizowałam wszystkie pomieszczenia i zorientowałam się, że pominęłam jeszcze jedno pomieszczenie. Nie pewnym krokiem ruszyłam w jego stronę. Otworzyłam...
- Cholera, ałł! - Niall uderzył się szafkę przeklinając pod nosem. Wydusiłam z siebie tylko stłumiony chichot. Cholera usłyszał, zdziwiła mnie jego reakcja. Zawstydził się. Niall i wstyd? Coś mi tu nie gra...
- Natalia?! Co ty do cholery robisz!? - Nie wiem czy był zły na to, że tutaj przyszłam, czy był zły na samego siebie, że zawstydził się na moich oczach. W ogóle, ani trochę go nie rozumiałam.
- Ja... j....a - Zaczęłam się jąkać. Na pewno przez te łzy w oczach. Zawsze tak reaguje jak toś na mnie krzyczy. Nie potrafię wtedy opanować płaczu. Trudno. Co miałam zrobić? Wybiegłam z płaczem. Niestety usłyszałam, że ktoś za mną biegnie.
- Natalia stój! Słyszysz?! - Nie posłuchałam się go.
- I tak wiesz, że cię do gonie! Stój! Słyszysz?! - Nadal biegłam Nagle zrobiło mi się słabo. Coś jest nie tak, ostatnio z moim organizmem. Biegłam coraz wolniej. Mój oddech stawał się cięższy i cięższy. Potężne ramiona blondyna złapały mnie jak ja spadałam na ziemie. W oczach zrobiło mi się ciemno a w głowie poczułam niesamowicie, potężne ukucie. Moje serce, biło coraz wolniej, zrobiłam się blada.
*** 2 Godziny później ***
Ocknęłam się. Znajdowałam się w białym pomieszczeniu. Poznając po zapachu, zorientowałam się, że to musi być szpital. Nadal byłam słaba. Szczerze mówiąc, boje się.
- Natalio? - Lekko zachrypnięty głos obił się o moje uszy. To był Harry.
- Co ty tutaj robisz? - Nie poznałam swojego głosu. Był cichy. Co jest?
- Spokojnie. Kobieta z recepcji dowiedziała się od jakiegoś Niall'a , że ciebie tu znajdę.
- A dlaczego Niall nie mógł wejść? Co jest? Skąd mieli twój numer? co się stało? Badania mi zrobili? A c.... - Nie mogłam dokończyć. Styles mi przerwał.
- Do cholery spokojnie! Niall nie mógł wejść, bo ani ja a ni nikt go nie znał a on nie jest z rodziny. Straciłaś przytomność. Mój numer mieli od tego chłopaka. Czekamy na wyniki, ale lekarze podejrzewają, że to coś z sercem... - Haremu oczy się momentalnie zaświeciły, ja przestałam oddychać. Serce?!Jak to?! Zaczynam się bać.
- Harry spokojnie. Będzie dobrze. - Sama siebie okłamuje. Nie wiem na czym stoję. Ktoś nam przerwał wparowując do drzwi.
Blond czupryna, oczy o kolorze oceanu, malinowe usta...
- Natalio! Nic ci nie jest?! Ci durnie nie chcieli mnie wpuścić! - Wskazał na lekarza i jego asystentkę.
- A ja musiałem wiedzieć co z tobą ! Wszystko w porządku? Błagam... nic ci nie jest? - Siedziałam szokowana. A Niall mnie przytulił. Co się stało z tym złym, wrednym, oschłym blondynem?
- Proszę uważać panna Natalia jest jeszcze słaba. Proszę opuścić pomieszczenie. - Chłopak przerwał uścisk i zapytał...
No i jak?! Jak myślicie co powie Niall? Wiem kruciutki ale poczekajcie mamy WEKWND!!! Postaram się 2 dziennie :D
Komu się podoba pisze jak zawsze TAK! <3
Kto czyta komentuje koooochamwas <3 !!! ~~~ <3 - Spokojnie. Kobieta z recepcji dowiedziała się od jakiegoś Niall'a , że ciebie tu znajdę.
- A dlaczego Niall nie mógł wejść? Co jest? Skąd mieli twój numer? co się stało? Badania mi zrobili? A c.... - Nie mogłam dokończyć. Styles mi przerwał.
- Do cholery spokojnie! Niall nie mógł wejść, bo ani ja a ni nikt go nie znał a on nie jest z rodziny. Straciłaś przytomność. Mój numer mieli od tego chłopaka. Czekamy na wyniki, ale lekarze podejrzewają, że to coś z sercem... - Haremu oczy się momentalnie zaświeciły, ja przestałam oddychać. Serce?!Jak to?! Zaczynam się bać.
- Harry spokojnie. Będzie dobrze. - Sama siebie okłamuje. Nie wiem na czym stoję. Ktoś nam przerwał wparowując do drzwi.
Blond czupryna, oczy o kolorze oceanu, malinowe usta...
- Natalio! Nic ci nie jest?! Ci durnie nie chcieli mnie wpuścić! - Wskazał na lekarza i jego asystentkę.
- A ja musiałem wiedzieć co z tobą ! Wszystko w porządku? Błagam... nic ci nie jest? - Siedziałam szokowana. A Niall mnie przytulił. Co się stało z tym złym, wrednym, oschłym blondynem?
- Proszę uważać panna Natalia jest jeszcze słaba. Proszę opuścić pomieszczenie. - Chłopak przerwał uścisk i zapytał...
No i jak?! Jak myślicie co powie Niall? Wiem kruciutki ale poczekajcie mamy WEKWND!!! Postaram się 2 dziennie :D
Komu się podoba pisze jak zawsze TAK! <3
TAK <33 kiedy next?? zawsze musisz kończyć w takich momentach??? też kochaaaaammm <333
OdpowiedzUsuńDziękuje kochana. Następny rozdział bedzie......??? hahha dowiesz się już dziś.. :D :D
UsuńNawet nie wiesz jak mnie wspierasz pisząc za każdym razem te komentarze! Kocham cię sis <3 :***