- No to mnie odstaw. Już jesteśmy koło przystanku! Nie mam ochoty na ciebie patrzeć!- Niall wytrzeszczył oczy tak jag by nie wiedział, co się ze mną dzieje., szczerze ja tez nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Ale On nie jest lepszy.
BOŻE!
Ominęliśmy już przystanek. Zdziwiłam, się. Jeszcze raz zerknęłam przez okno, by upewnić się czy to co się stało, jest realistyczne. Coraz bardziej byłam na Niego wściekła.
- Horan! Co ty sobie wyobrażasz?! Miałeś mnie odstawić! Zrozumiałeś?!- " Mój" towarzysz, spojrzał na mnie i ze mnie zadrwił. Ja zmarszczyłam brwi. Jestem na niego taka wściekła! I chodź siebie w tym momencie, nie widziałam, daje sobie rękę uciąć, że byłam czerwona ze złości.
- Co nie rozumiesz po polsku?! Nie mam zamiaru na ciebie patrzeć! Odstaw mnie! Niall! - Wydzierałam się jak opętana. Wymachiwałam rękami i nie wiem co jeszcze.
- Przestań się tak wydzierać! - Ucichłam, lecz po chwili zaczęło się znów to samo.
- Do cholery jasnej! Odstaw mnie! Wypuść! - Już chciałam się dopowiedzieć, kiedy chłopak mi przerwał.
- Zamknij mordę psychopatko! Opanuj się! - W moich oczach pojawiły się łzy. Sama nie wiedziałam czy to są łzy złości, czy łzy smutki, a może to i to. Bądź co bądź miałam ochotę mu przywalić, ale się złamałam. Nigdy nie umiałam się bić. Owszem w szkole, zawsze były jakieś bójki, ale potem tego bardzo żałowałam, miałam tę osobę na sumieniu, chodź wiedziałam, że za darmo nie dostała.
Nialla nie potrafiłam uderzyć, ponieważ czułam do niego coś, i to uczucie mnie hamowało.
- No co się tak gapisz? Zatkało? Czy na ciebie tylko krzyk działa?!! .... - Niall popatrzył na mnie, najwidoczniej czekał na moją odpowiedz.
-... Najwidoczniej tak. Ale ty jesteś głupia! . Wiesz co mogłem cię nie wołać. Mogłem uciec sam a ciebie tam zostawić. Po korzystali by sobie! - Niall się chamsko uśmiechnął, by powtórnie skupić się na drodze. Patrzyłam się na niego z nie do wierzeniem. Zachowywał się jak jeden z Nich. To już nie ten sam Niall, którego poznałam na ulicy. Już nie uprzejmy, wrażliwy... Ale się porobiło.
*** Myślami Nialla ***
Chciałem jej coś powiedzieć. To co czuje, a nie to co powinienem mówić.
Musiałem, być taki oschły ponieważ, musiałem siebie samego ukarać. Nie pomyślałem , że mówiąc takie rzeczy ranie tak ważną dla mnie osobę.
Dojechaliśmy na miejsce. Byliśmy przed budynkiem w którym wcześniej zamieszkiwałem. Wyszedłem pierwszy, by móc Natalii otworzyć drzwi...
*** Myślami Natalii ***
- Sama sobie poradzę! Spadaj! A tak w ogóle to gdzie ja się znajduje?!
- U mnie. Będziesz na razie tu mieszkać, bo ani Oni, anie twój kuzynek, nie wiedzą gdzie jesteś. Więc na razie mamy czas dla siebie. - Niall puścił mi oczko, ale to nie było to samo co w tedy w szkole. Teraz to było takie, z trudem, i nawet trochę się Go zaczynam bać.
Mój strach mnie przezwyciężył, i jak zahipnotyzowana ruszyłam w stronę drzwi wejściowych.
- Doba dziewczynka - Powiedział zachrypniętym głosem i złapał mnie za tyłek. Inaczej bym zareagowała, ale to uczucie, było nie do opisania, a co dopiero nie do pokonania. Niall na pewno zdawał sobie z tego sprawę, i skorzystał.
- No rozgość się mała, a ja pójdę po twoje rzeczy. Dobrze? - Kiwnęłam głową. Ale zaraz, zaraz. Skąd On ma moje rzeczy? Nie mam odwagi i siły, żeby, się Go o to zapytać, albo wspomnieć. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nie było za duże, ani nie za małe. Salon miał widok na kuchnię.
Moje oczy ujrzały schody, poszłam w nich stronę. Na piętrze był pokój z dwuosobowym łóżkiem, wielka szafa, i parę standardowych mebelków.
Zamknęłam drzwi i podeszłam do białych drzwi. To były zapewne drzwi od łazienki. Kiedy je otworzyłam, ujrzałam białe wnętrze. Po lewej stronie w rogu, stała nie wielka wanna, po przeciwnej stronie zlew, a nad nim piękne, duże lustro. Na środku znajdował się dywanik, a na nim końcu toaleta.
Wyszłam z pomieszczenia, ponieważ usłyszałam jak drzwi wejściowe się otwierają. Podbiegłam do schodów, by z nich zejść, lecz nie mogłam. Nie wiem co się ze mną dzieje. Strasznie się go zaczynam bać, ale dlaczego? Przecież się tylko na mnie wydarł... Nie . nie tylko. Aż! Od kąt pamiętam bałam się krzyku. Zauważyłam kontem oka blond czuprynę, która zmierza w moim kierunku. Moje serce waliło jak opętane, skóra zaczęła się pocić, a oczy łzawić. Nie odrywałam od niego wzroku. Przywarłam do ściany. Świetnie żadnej ucieczki!
Poczułam jego dotyk i podskoczyłam.
- Nie bój się mnie mała. Co jest Natalko? Nie pamiętasz jak cię przytulałem? Wtedy się tak nie zachowywałaś.- Powiedział to tak przerażająco. Wow... Byłam tak sztywna jak laka barbie. Nie mogłam się sama ruszyć, ani nic cokolwiek. Nikt nigdy tak, na mnie nie działał.
Poczułam ciepłe powietrze na mojej skórze, a po chwili już, nie miłe szczypanie. Niall ssał moją skórę, jak najmocniej chyba potrafił. Kiedy skończył swoje dzieło, przejechał językiem po pulsującym miejscu, z nadzieją, że choć trochę ukoi ból.
Niestety mylił się, ból nie ustawał.
- Widzisz teraz jesteś tylko moja.- Uniosłam kolano i uderzyłam go w krocze. No na reszcie się ogarnęłam! Chłopak złapał się za pulsujące miejsce, a ja miałam okazję na ucieczkę. Oczywiście, że to wykorzystałam. Podbiegłam do drzwi od sypialni. I je otworzyłam. Miałam zamiar sama tam wejść, lecz poczułam czyjeś ręce, podejrzewam, że to blondasa, bo nikogo z nami nie było. Popchnął mnie, a ja upadłam na podłogę. Cała się trzęsłam. Łzy leciały mi ciurkiem. Leżałam tak, a kiedy poczułam, ze ktoś mnie podnosi, nie dałam rady się wydrzeć, nic z tych rzeczy.
Niall rzucił mnie na łóżko. Zabolało. Usiadł koło mnie i zaczął głaskać mnie po głowie. Nie ruszałam się, tylko moje ciało unosiło się i opadało, po kolei. Do czego ja do pro wa działam?
- No. Maleńka nie płacz. Zaraz do ciebie wrócę. Tylko pójdę się przebrać. Nie uciekaj. Zrozumiałaś? - Nie ruszyłam się. Niall gwałtownie złapał mnie za głowę i pociągnął za włosy. Z moich ust wydobył się nie wielki krzyk, a przed oczami ujrzałam obraz dwóch chłopaków, znęcających się na mnie w ten sam sposób.
- Powtarzam moje pytanie. Czy poczekasz? - Powiedział przez zęby. Tym razem siknęłam, potwierdzająco głową i momentalnie poczułam,że ból zaczął ustępować. Niebieskooki pocałował mnie w miejsce gdzie istniały jeszcze pulsujące ukucia. Kiedy chłopak wyszedł. Położyłam się na łóżku i poddałam się łzą...
I jak? Komu się podoba pisze TAK <3
Dziękuje jeszcze raz, czytelnikom :D
Następny już w krutcę :D
- U mnie. Będziesz na razie tu mieszkać, bo ani Oni, anie twój kuzynek, nie wiedzą gdzie jesteś. Więc na razie mamy czas dla siebie. - Niall puścił mi oczko, ale to nie było to samo co w tedy w szkole. Teraz to było takie, z trudem, i nawet trochę się Go zaczynam bać.
Mój strach mnie przezwyciężył, i jak zahipnotyzowana ruszyłam w stronę drzwi wejściowych.
- Doba dziewczynka - Powiedział zachrypniętym głosem i złapał mnie za tyłek. Inaczej bym zareagowała, ale to uczucie, było nie do opisania, a co dopiero nie do pokonania. Niall na pewno zdawał sobie z tego sprawę, i skorzystał.
- No rozgość się mała, a ja pójdę po twoje rzeczy. Dobrze? - Kiwnęłam głową. Ale zaraz, zaraz. Skąd On ma moje rzeczy? Nie mam odwagi i siły, żeby, się Go o to zapytać, albo wspomnieć. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nie było za duże, ani nie za małe. Salon miał widok na kuchnię.
Moje oczy ujrzały schody, poszłam w nich stronę. Na piętrze był pokój z dwuosobowym łóżkiem, wielka szafa, i parę standardowych mebelków.
Zamknęłam drzwi i podeszłam do białych drzwi. To były zapewne drzwi od łazienki. Kiedy je otworzyłam, ujrzałam białe wnętrze. Po lewej stronie w rogu, stała nie wielka wanna, po przeciwnej stronie zlew, a nad nim piękne, duże lustro. Na środku znajdował się dywanik, a na nim końcu toaleta.
Wyszłam z pomieszczenia, ponieważ usłyszałam jak drzwi wejściowe się otwierają. Podbiegłam do schodów, by z nich zejść, lecz nie mogłam. Nie wiem co się ze mną dzieje. Strasznie się go zaczynam bać, ale dlaczego? Przecież się tylko na mnie wydarł... Nie . nie tylko. Aż! Od kąt pamiętam bałam się krzyku. Zauważyłam kontem oka blond czuprynę, która zmierza w moim kierunku. Moje serce waliło jak opętane, skóra zaczęła się pocić, a oczy łzawić. Nie odrywałam od niego wzroku. Przywarłam do ściany. Świetnie żadnej ucieczki!
Poczułam jego dotyk i podskoczyłam.
- Nie bój się mnie mała. Co jest Natalko? Nie pamiętasz jak cię przytulałem? Wtedy się tak nie zachowywałaś.- Powiedział to tak przerażająco. Wow... Byłam tak sztywna jak laka barbie. Nie mogłam się sama ruszyć, ani nic cokolwiek. Nikt nigdy tak, na mnie nie działał.
Poczułam ciepłe powietrze na mojej skórze, a po chwili już, nie miłe szczypanie. Niall ssał moją skórę, jak najmocniej chyba potrafił. Kiedy skończył swoje dzieło, przejechał językiem po pulsującym miejscu, z nadzieją, że choć trochę ukoi ból.
Niestety mylił się, ból nie ustawał.
- Widzisz teraz jesteś tylko moja.- Uniosłam kolano i uderzyłam go w krocze. No na reszcie się ogarnęłam! Chłopak złapał się za pulsujące miejsce, a ja miałam okazję na ucieczkę. Oczywiście, że to wykorzystałam. Podbiegłam do drzwi od sypialni. I je otworzyłam. Miałam zamiar sama tam wejść, lecz poczułam czyjeś ręce, podejrzewam, że to blondasa, bo nikogo z nami nie było. Popchnął mnie, a ja upadłam na podłogę. Cała się trzęsłam. Łzy leciały mi ciurkiem. Leżałam tak, a kiedy poczułam, ze ktoś mnie podnosi, nie dałam rady się wydrzeć, nic z tych rzeczy.
Niall rzucił mnie na łóżko. Zabolało. Usiadł koło mnie i zaczął głaskać mnie po głowie. Nie ruszałam się, tylko moje ciało unosiło się i opadało, po kolei. Do czego ja do pro wa działam?
- No. Maleńka nie płacz. Zaraz do ciebie wrócę. Tylko pójdę się przebrać. Nie uciekaj. Zrozumiałaś? - Nie ruszyłam się. Niall gwałtownie złapał mnie za głowę i pociągnął za włosy. Z moich ust wydobył się nie wielki krzyk, a przed oczami ujrzałam obraz dwóch chłopaków, znęcających się na mnie w ten sam sposób.
- Powtarzam moje pytanie. Czy poczekasz? - Powiedział przez zęby. Tym razem siknęłam, potwierdzająco głową i momentalnie poczułam,że ból zaczął ustępować. Niebieskooki pocałował mnie w miejsce gdzie istniały jeszcze pulsujące ukucia. Kiedy chłopak wyszedł. Położyłam się na łóżku i poddałam się łzą...
I jak? Komu się podoba pisze TAK <3
Dziękuje jeszcze raz, czytelnikom :D
Następny już w krutcę :D
to kiedy next??? <33
OdpowiedzUsuńproooosze dziś daj next!! ok??!! <33
OdpowiedzUsuńDziękuje <3 bardzo. Agnieszk.. ok postaram się a jak nie dziś to jutro :D A co napięcie rośnie :D
OdpowiedzUsuńi to jak xDD <333 a o kt. godzinie bedzie??
OdpowiedzUsuńDobrze :D Już może dziś ok 20 :D
OdpowiedzUsuń\Boże dziękuje wam <3
to my dziękujemy że powstał ten blog <333
OdpowiedzUsuńO jejku dziękuję <3 A zaraz będzie next.. postaram się o 2 ;)
OdpowiedzUsuńjesteś najjjlepsza ;*** jestem twoim stałym czytelnikiem ;DD
OdpowiedzUsuńkiedy wkońcu nexxtt ;** ??!!
OdpowiedzUsuńWiem kochana i za to ci dziękuje <3
OdpowiedzUsuńJuż jest next i na ciebie czeka <3