środa, 23 kwietnia 2014

Tajemniczy mężczyzna. 16. Jak to dobrze , ze jeszcze mam rodzinę...

Jaką... - I w tym momencie Niall się rozłączył. Co miał na myśli, że chciałby bym wiedziała prawdę?! Sama nie wiem.Wtuliłam się w poduszkę i zasnęłam


 *** Następny dzień. Myślami Harrego ***

Jest już 10 a Natalia jeszcze nie wstała. Śniadanie wystygło. Ja najedzony a zarazem znudzony. Mama w pracy . Babcia u lekarza. Ok już dłużej nie mogę, muszę ją obudzić. Szedłem po schodach i zastanawiałem się ,czy to jest dobry pomysł. 
Stałem już przed jej drzwiami. Nie! No nie mogę! O cholera... Przez przypadek zapukałem. Cóż nikt nie otwierał... Ale jakiś cieniutki i zaspany głosik się odezwał. Ledwo co było ją słychać :
-
Proszę. - Otworzyłem drzwi , i wszedłem do środka. Moja kuzynka siedziała na łóżku i się do mnie uśmiechała. Wiedziałem , że to jest wymuszony uśmiech, ale ja odwzajemniłem prawdziwym i szczerym uśmiechem :D 
- No jak księżniczka się wyspała??-  Zapytałem.
- W sumie to chyba tak... - Przemyślała to co właśnie powiedziała i zmieniła  zdanie.
- Nie! Nie wyspałam się! Nie spałam prawie całą noc. No może przez chwilę! Ale i tak jestem padnięta! - Wydzierała się jak opętana. Ale słuchałem dalej. W końcu czego się nie robi dla rodziny?! :D
- Ten dupek cały czas do mnie dzwoni! Wolałabym by to była " moja" matka! Która mn.... - Natalia spojrzała na mnie i w tym samym czasie zatkała sobie buzię, jej dłonią.
- Że co?! Jaki dupek?! Co z matką?! Natalia do cholery wyspowiadaj się! Jasne ?! Nie ma żadnych ale!
- Na pewno chcesz wiedzieć? -  Zapytała mnie. Ja usiadłem przerażony na krześle , obok jej łóżka i przełknąłem głośno ślinę. W końcu nie wiedziałem czego się dowiem i co mnie czeka.
- Tak. Jestem tego pewny. Chcę ci w jakiś sposób pomóc... Oczywiście jeżeli się da...


*** Myślami Natalii***

- No to w takim razie zaczynam. W sumie nie ma się czym chwalić ,ale jak chcesz mnie wysłuchać i w " jakiś sposób pomóc" . To proszę bardzo. - No to zaczytamy. Zastanawiam czy mam mu powiedzieć prawdę czy skłamać... A może to drugie?? Po co mam go dręczyć moimi problemami?! Więc muszę go trochę... hm hm muszę mój życiorys z ostatnich paru dni przekształcić. 
- Ten dupek to mój przyjaciel . Pokłóciliśmy się o to, kto jest lepszy od drugiego. Zaczęło się w poniedziałek. Ostatni poniedziałek przed feriami. Coraz częściej zaczęliśmy się kłócić, kłócić i nic tylko kłócić. - Oj ale ja sobie grabie!! Okłamywać mojego jedynego i ukochanego kuzyna od strony taty??!! No nie źle! Będę musiała sobie wyznaczyć jakąś okropną, bolesną i nie bezpieczną kare. 
- Hallo ziemia do Natalii!! - Potężna dłoń Harr'ego przeleciała mi przed oczami. Ale udało mu się mnie wyrwać zza myśleń. Kontynuowałam. 
 - A mama... - Wiedziałam w tym nie dam rady skłamać. 
- Matka mnie zostawiła, skazaną tylko na siebie i wyjechała  do Irlandii! Co ja jej zrobiłam?! Dlaczego zawsze ja!? - Moje łzy płynęły jeszcze bardziej. Niczym wodospad, od środka mi wszytko buzowało a zarazem rozpadało się na małe części. Harry siedział z otwartą buzią. Nie wiedział co ma powiedzieć.
- Ale jak to?! Twoja mama?! To nie możliwe! 

*** Myślami Harrego ***

Nie no tego się nie spodziewałem!!! Moja ciocia , Natalii mama?! Taka wspaniała ciepła osoba?! Nie Ona nie mogła tej biednej, drobnej, bezsilnej dziewczyny zostawić TUTAJ samej! Co ja miałem zrobić?! Co ja mogłem! Wiem!! Zamieszka u mnie! A teraz trzeba się ją zająć.
- Natalko proszę nie płacz. - Sam nie wiedziałem co powiedzieć. Przytuliłem ją mocno. Ale nasz braterski przytulas przerwał dźwięk telefonu mojej kochanej kuzynki. 
- Przepraszam. To ważne. - Siknąłem głową potwierdzająco i wróciłem na swoje poprzednie miejsce. 
*** Rozmowa Natalii **
Co?! Nie!! To nie możliwe!
Ale kiedy to nastąpiło?! Przeżyła?!
................
Natalia upuściła telefon i połączenie przerwano. Natalia płakała... Nie Ona topiła się swoimi łzami! Nie mogła się powstrzymać. Ani nic z siebie wydusić. W końcu trochę się uspokoiła.
- Natalko co się stało? Z kim rozmawiałaś?
- Ja.... Mo.. moj.. moja matka miała wypadek i nie żyje! - Co jak to możliwe?! To nie może być prawda! No przyznam zatkało mnie. Nie mogłem nic z siebie wydusić! Co ja mogę?!??!?!?!
- Natalio... Ja w to nie mogę uwierzyć! To może pomyłka Agnieszka Annie Candler nie mogła umrzeć! To na pewno pomyłka!
- Nie Harry to nie pomyłka. !

*** Myślami Natalii ***

Nie mam już sił!!! Kocham...a raczej kochałam ją! Dlaczego Ona! Harry chciał mnie przytulić , ale ja go odepchnęłam i uciekłam do łazienki. Zamknęłam się tak by nikt nie miał możliwości do mnie wejść. Przeszukałam wszystkie szafeczki, szuflady i wreszcie znalazłam to czego chciałam. Maszynka do golenia. Rozwaliłam ją i wyjęłam z niej ostrzejszą część urządzenia. Usiadłam pod drzwiami po turecku i poddałam się ruchom żyletki na mojej skórze. Krew się lała po podłodze ,a na mojej ręce widniały już wielkie czerwone kreski. Nagle poczułam , że odlatuje. Usłyszałam też głos Harrego dochodzącego zza drzwi. Zauważyłam też , ze zamek się przekręca i chłopak wparowuje do łazienki. Klęka na podłodze i delikatnie klepie mnie po policzku.

*** Myślami Harrego **

Boże mogłem od razu do niej wejść! Dlaczego dałem jej chwile spokoju???!! Nie !! Co ja teraz zrobię?!?!? Pogotowie debilu! No tak pogotowie! Wyciągnąłem mój telefon z kieszeni i już rozmawiałem z pogotowiem. Będą za 15 min. Tak przynajmniej mówili. No i mówili prawdę! Mają szczęście! 
Po godzinie badań i próbowania reanimowania Natalii, mogłem ją odwiedzić.
- Coś ty najlepszego zrobiła idiotko?! - Powiedziałem od razu przy wejściu.
- Cii! Cii! wszystko mnie boli! A zwłaszcza głowa! 
- No i dobrze! Po co to zrobiłaś? Co życie ci nie miłe!!???
- Tak ten debil to nie by mój przyjaciel , lecz chłopak. Chłopak, który zostawił mnie bez powodu! Tak po prostu!! Tak się o mnie starał! Co ja zrobiłam! Po co mnie uratowałeś?!!!
- Bo cie kocham idiotko! Jesteś dla mnie jak siostra! Bo nią jesteś! Nie rób tego więcej rozumiesz? - Znów się rozpłakałam! Jaka ja GŁUPIA! Boże jak ja potrzebuje Nialla! Kocham go i nienawidzę!! Ale chce by był przy mnie!
- Harry zostaw mnie samą proszę!
- Ale...
- Proszę?! Bardzo, jestem zmęczona :(
- No OK, ale jutro z samego rana przyjdę do ciebie!  Trzymaj się mała. - pocałował mnie na pożegnanie w głowę wyszedł. Zostałam sama :'( 
- Halo? - Zza słuchawki usłyszałam to co chciałam usłyszeć, czyli głos Nialla. 
- Hallo?! Jest tam kto??? - Usłyszałam ten głos ponownie.
- Tak jestem. Mmmm... Nie przeszkadzam?
- Nie! Nigdy! Co się stało?
- Mam pytanie??
- Więc słucham...
- Ale odpowiesz szczerze?
- Tak oczywiście! Tobie zawsze!
- Czy...
- Przepraszam muszę kończyć... Do usłyszenia.... - No nie znowu!! Co się dzieje?! Kto za tym stoi???? Muszę tam pojechać! Ale Harry się nie zgodzi, bym pojechała sama :/
A szkoda słów... Nie mogę!
Wykręciłam ponownie numer Nialla.

- Hallo? Co tam mała?
- Niall?? - Zapytałam nie pewnie.
- Nie! skąd! Nie poznajesz?
- No właśnie nie!
- A pamiętasz może Jamesa??? - A więc to On za tym wszystkim stoi? No nie! James Niallem rządził!! Jest przestępcą zabił 6 osób i pobił brutalnie z 10!!! A jeśli  z Niallem tez coś zrobi??? Że ja się nie domyśliłam. Rozłączyłam się!
BOŻE ja chce umrzeć!! Wszyscy których kocham odchodzą! i znów płakałam jak mała dziewczynka.
Przerwało mi pukanie do drzwi. Zza nich ukazała się sylwetka...



I jak?? Podoba wam się??? Przepraszam, że taki krótki..
A pamiętacie ten rozdział :
" Dwóch nowych kolegów cz. 1" ???
jutro postaram się o 2 ;)

zostaw po sobie ślad i podpisz się :DDD Jeszcze raz zapytam
PODOBA SIĘ!!???? <3

KC WAS <3
      

3 komentarze: