Stałam tak jeszcze przez chwile.
Kiedy już " nacieszyłam" się chwilą wolności, zaczęłam zastanawiać się co dalej? Co zrobi Harry kiedy wejdę do domu? Co mi powie? Co się dalej potoczy?
Zapomniałam , że moje życie to same pytania i jedna wielka niewiadoma. Spojrzałam na moje ręce. Były całe czerwone. Z niektórych ran leciały pojedyncze krople krwi. Szybko zasłoniłam mój rękaw, by nie widzieć mojej głupoty. Z jednej strony była to wielka jedna GŁUPOTA , ale ta " głupota" miała też swoją drugą stronę medalu. O tuż cięcie się, pomogło mi trochę pohamować swoje emocje. Ulżyło mi, lecz przekonałam się, że i tak to nic nie zmieni. Dlaczego miałabym się kaleczyć z powodu złych decyzji " głupich" ludzi, którzy i tak mają mnie gdzieś. Ciekawe czy Harry zadzwonił do mojej matki? A nawet gdyby to co?! I tak by nie ruszyła swojego tyłka z " kochanej Irlandii".
Kiedy przyjechałam do Londynu do mojej babci, odetchnęłam trochę. Owszem tęsknie za Polską i moją kochaną przyjaciółką , z którą tez niestety mam na pieńku! Tak na prawdę zostałam sama. W czym i jak Harry mi może pomóc? Harry może tylko zapewnić mi na chwile obecną dach and głową i nic poza tym. Owszem ciesze się, że mnie wspiera, ale to nic nie zmienia.
Bardzo kocham moją rodzinę i bardzo mnie to boli że nie ma mojej mamy tutaj ze mną, a jeszcze bardziej mnie to boli jak idę i widzę parę nastolatków idących ulicą Londynu, trzymają się za ręce, szepczą sobie miłe słówka. Chłopak obejmuje swoją wybrankę. Dziewczyna topi się w komplementach wypowiedzianych z jego ust by następnie unieść się w powietrze dzięki motylą które wirują w jej brzuchu.. Jej szczery uśmiech i zaróżowiałe policzki...
Znowu zaczęłam płakać. - Jeszcze nie dawno ja tak wyglądałam, idąc z Niall'em do szkoły , lub jak spędzaliśmy swój czas w parku. To było fantastyczne, ale to co dobre nigdy nie trwa wiecznie. Próbuje sobie wbić to do głowy, lecz to nie jest zbyt " realne".
Szłam ciemną ulicą.Robiło się coraz chłodniej. Raz po raz rozglądałam się do okoała. Miałam taką nadzieje , że znów spotkam " Tajemniczego mężczyznę" którym był Niall i którego pierwszy raz spotkałam. Cholera! te moje złudne nadzieje. Babcia mi zawsze mówiła:
Zawsze wiesz w siebie a dobrze na tym wyjdziesz. Bądź sobą, bo jak nie będziesz sobą nic nigdy nie zyskasz.
Wydaje się to takie proste. Niestety to jest nie możliwe. Ja jestem sobą i co? No i nic. Własnie muszę porozmawiać z babcią. O boże co ona powie jak się dowie , że uciekłam ze szpitala. Raz się żyje. Dobrze, że szpital znajduje się blisko domku mojej rodziny. Po kilku minutach moich rozmyśleń, zorientowałam się , że jestem już koło domu mojej kochanej babci. Złapałam za klamkę i chciałam wejść do środka. Na marne CHOLERA! Czy tylko ja mam takiego pecha!? Drzwi były zamknięte. Miałam ochotę je wyważyć. Już miałam zapukać ale powstrzymały mnie wibracje i dźwięk mojego telefonu. Na ekranie ukazała się znana mi twarz. Natychmiast odebrałam:
- Hallo? - Zapytałam zdziwiona.
- Natalia? - Z urządzenia usłyszałam zdyszany głos.
- Tak. A kto inny miał by być? - Nie byłam w temacie i nie za bardzo wiedziałam o co chodzi.
- Teraz mnie posłuchaj. Wiem gdzie jesteś i nie jesteś tam za bardzo bezpieczna. Musisz stąd wyjechać. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale ja mówię serio.- Czekał aż odpowiem.
- Ok. Niall nie wiem o co chodzi, lecz mam jedną wielką sprawę.
- Słucham... - Wzięłam 3 głębokie oddechy i mówiłam dalej.
- Możemy się spotkać. Tylko na parę chwil. Jesteś jeszcze w Polsce? I skąd wiesz gdzie ja jestem? Skąd masz te wszystkie wiadomości?- Cisza. Chyba za dużo pytań?
- Ze spotkaniem to wątpię , ale się postaram. W Polsce już nie jestem. Wyjechałem. Wiem gdzie jesteś bo jestem tam gdzie ty. A te wszystkie wiadomości mam... Mmmm jak by ci to wszystko wyjaśnić. Wiem Ok zgadzam się spotkamy się jutro o 20 koło liceum. Chyba wiesz gdzie to jest? Prawda? Będę ubrany na czarno , tak jak pierwszy raz się zobaczyliśmy na drodze.... Nie martw się wszystko ci wyjaśnię.- Stałam osłupiała. Nie mogłam nic z siebie wydusić.
- Tak dobrze. Możemy się spotkać o 20 koło liceum. Tak wiem gdzie to jest. Amm ostatnie pytanie...
- Tylko proszę szybko.
- Ok. Co będzie potem???
- Przepraszam kończę pa! - Usłyszałam jakiś głos , który kazał mu się rozłączyć. Strasznie się o niego boję. A co jeżeli James i Nic z nim są, lub będą jutro koło liceum. A co jeśli Niall z nimi współpracuje? Ale po co mieli by coś knuć na mój temat? Co ja im zrobiłam? Nie wiem , lecz jutro się wszystkiego dowiem. Kurcze jak ja się dostane do domu? Zapomniałam! Przecież mogę wyjść od tyłu!
Bogu dzięki! Drzwi tarasowe są otwarte. Weszłam po cichu do środka i poczułam wspaniałe ciepło. Położyłam swoją torbę na podłodze i podreptałam do kuchni. Ok przyznam byłam strasznie głodna. Gdyby blondasek tutaj był , pochwalił by mnie.
Przygotowałam sobie kilka kanapek i zaparzyłam herbatę. Kiedy już się najadłam do syta. Poszłam się przebrać w piżamę. Położyłam się do łóżka i zasnęłam.
*** Kolejny dzień **
Dziś obudziłam się baaardzo wcześnie. Kiedy spojrzałam na zegarek była 7.22. Zdziwiłam się. Zazwyczaj o tej porze spałam jak zabita. Lecz nie dziś. Myślałam , że jeszcze zasnę, ale mi się nie udało. Postanowiłam postawić się do pionu. Wzięłam szybki prysznic, przyznam nie należał on do tych najlepszych. Strasznie mnie ręce piekły. Cierp ciało jak chciało. Ubrałam się w dres :
- Co ty tu robisz dziewczyno?!- Zapytał Harry podnosząc się z krzesła i zmierzając w moją stronę.
- Chce sobie zrobić śniadanie i .... - Ni dokończyłam bo mój kochany kuzynek zaczął się na mnie wydzierać.
- Ale przecież miałem cię odebrać ze szpitala! Jak się tu dostałaś i kiedy? - skłamać czy nie??
- Wczoraj, uciekłam! Mam dość ciebie i wszystkich! Traktujecie mnie jak dziecko!
- No bo się tak zachowujesz!
- NIENAWIDZĘ CIĘ! Nie odzywaj się do mnie! Zostaw mnie w spokoju!
- Nie Natalio! Nie zostawię!
- Jesteś pewien?!
- Tak!
- To patrz! - Wbiegłam na górę. Zaczęłam się pakować. Po chwili poczułam niesamowity ból. Harry złapał mnie za moje pocięte ręce i trzymał. Ja się darłam w niebo głosy. Wyrywałam sią a to powodowało jeszcze większy ból! W końcu ustąpiłam.
Chcecie wiedzieć co będzie dalej???
Piszcie komentarze!
Chciałabym z góry podziękować tym osobą , które czytają mojego bloga <3
Jestem wam baaardzo wdzięczna.
Następny rozdział postaram się napisać jak najszybciej, <3
Cudo ♥♥♥
OdpowiedzUsuńDziękuje... Jak zawsze pierwsza <3
OdpowiedzUsuńKocham <3
OdpowiedzUsuńJa cb też <3
OdpowiedzUsuńteraz pisz następne pisz plisss
OdpowiedzUsuńOki oki jutro będzie juz next <3
OdpowiedzUsuńtylko ma to być najjjjjjdłuższeeeee!!!! <3333
OdpowiedzUsuń