Myślałam nad tym co się ze mną stanie. Przecież ja mam szkołę, a ferie nie trwają wiecznie. Został tylko tydzień do ich końca. Uhhh. Co ja takiego zrobiłam, że to wszystko mnie spotyka? Jaki moja matka miała zamiar zmieniając się tak? Co się z nią działo? Co tak nagle ja ruszyło do zmiany mieszkania, do wyjechania z kraju? A co najgorsza beze mnie?- Łzy znowu odwiedziły me oczy. Spłynęły po policzku powodując, że mój tusz do rzęs spłynął razem z nimi, zostawiając po sobie długi, czarny ślad an skórze. Jechałam dość długo, ponieważ dziadkowie mieszkali dość daleko. Kiedy już dotarliśmy na miejsce zapłaciłam taxówkarzowi wyznaczona kwotę i w mgnieniu oka stałam przed drzwiami członków mojej rodziny. Wzięłam głęboki oddech, zapukałam, czekałam niepewnie. Nikt nie otwierał i już miałam zapukać jeszcze raz , gdy drzwi się otworzyły. W drzwiach stanęła starsza, przemęczona, zaspana babcia. Ściągnęłam okulary, przetarła oczy po czym założyła okulary na nos. Uśmiechnęła się uroczo i rzuciła mi się na szyje.
- Natalko, kochanie moje. Co ty tutaj robisz? I to sama?
- Babciu kochana jestem tutaj sama ponieważ mam 17 lat :D Ale nie tylko z tego powodu, ale o tym potem :D Mogę się tutaj zatrzymać na parę dni? - Babcia stała zdziwiona, i choć było ciemno było widać, że jest zdziwiona jeszcze bardziej niż przed chwilą.
- A więc, wchodź dziecinko. - Babcia objęła mnie w tali i skierowała w stronę drzwi.
- Harry !! Choć tutaj!!! Pomożesz mi w czymś!! - Zdziwiłam się, Harry? Tutaj? Co?! Ale SUPER!
- Już idę babciu! - Wszędzie poznam ten zachrypnięty głos!!
- Hey Harry!! - Chłopak nie zdążył się wypowiedzieć ponieważ w mgnieniu oka wisiałam na jego szyi.
- Cześ maleńka kuzyneczko...
- Nie jestem maleńka . Mam tyle lat co ty!
- Dla mnie zawsze byłaś maleńka i będziesz! - Wiedziałam , że mój "kochany kuzynek" nie odpuści więc już się nie dopowiadałam. Po prostu zmieniłam temat.
- Umm, muszę was przeprosić , ale zostawiłam moje rzeczy na zewnątrz, zaraz wracam. - Nie zdążyłam dojść do drzwi, bo poczułam jak ktoś, a raczej Harry jest już na zewnątrz i zabiera moje rzeczy z chodnika, złowieszczo się uśmiechając. Pokiwałam głową z nie dowierzeniem. Jak On to zrobił?! Nie będę wnikać.! ha ha Harry zawsze mnie zaskakuje, więc już zdążyłam się przyzwyczaić.
- No co tak stoisz? - Chłopak wyrwał mnie zza myśleń.
- A! Tak. Przepraszam. Zamyśliłam się. Dzięki za pomoc. - Chciałam wziąć torby od Harrego, ale chłopak tylko zrobił skwaszoną minę, i ruszył w stronę " mojego" pokoju.
- Wnuczko kochana. Masz ochotę na coś do picia lub jedzenia?
- Nie babciu. Jedynie na co mam ochotę ,to gorący prysznic. - Staruszka się do mnie uśmiechnęła i poklepała po plecach. Ja po woli kierowałam się do łazienki. Stanęłam przed drzwiami i upewniłam się, że nie ma tam nikogo. Nacisnęłam klamkę i weszłam do pomieszczenia. Łazienka nie była zbyt duża, ale nie była też mała. Przypominała mi moje dzieciństwo. Kiedy tak rozglądałam się po pomieszczeniu zrobiło mi się przykro. Było mi przykro z tego powodu, że nie było tu ze mną bardzo ważnych dla mnie osób.
Kogo?
Nialla i mojej Matki.
Mam dość i sama nie wiem jak sobie poradzić. Zza myśleń oderwało mnie pukanie do drzwi. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
- Umm. Nie przeszkadzam? Bo wiesz, chciałem skorzystać z toalety, a ty juz tak długo tutaj siedzisz... - Patrzyłam na Harrego i mało co nie wybuchnęłam śmiechem.
- Tak. Przepraszam. Miałam się wykąpać, ale się zamyśliłam... Możesz się załatwić, a ja pójdę po piżamę. - Harry siknął potwierdzająco głową, a ja wyszłam z pomieszczenia. Kiedy byłam już w "swoim" pokoju, stanęłam i rozpłakałam się jak małe dziecko.
- Natalia ?! Dlaczego płaczesz mała!? - Nie wiem dlaczego tu przyszedł, ale wiem , że baaardzo pragnęłam go przytulić i się mu zwierzyć. Chodź był On chłopakiem i moim kuzynem. Zawsze zachowywał się jak mój brat, a czasami nawet jak siostra. Wysłuchał mnie, doradził. Spędziłam z nim całe dzieciństwo. Kiedyś jak miałam iść do nowej szkoły, to Harry pomógł mi się przygotować. Tak wiem ,że to dziwne, ale nigdy nie byłam zbytnio przywiązana do dziewczyn. Przeważnie spędzałam czas z chłopakami. Dopiero teraz , kiedy przeprowadziłam się do innego miasta z mamą, zaczęłam częściej rozmawiać z dziewczynami.
- Natalia pytam się po raz kolejny. Co się stało?
- Ha... Haa... Harry! Ja... ja .. ja nie dam rady! Co ja mam zrobić?
- Ale Natka nie płacz! Co się stało?! Powiedz mi. - Spojrzałam na loczkowatego kuzyna, który próbował odczytać z moich oczu, co się ze mną stało. Ja mu nic nie odpowiedziałam tylko go przytuliłam i to najmocniej jak tylko potrafiłam.
- Harry pozwól mi zostać samej dziś dobrze? A jutro porozmawiamy. - Harry zakończył nasz braterski uścisk i odpowiedział na moje pytanie, żartobliwie grozić mi palcem.
- Ale jutro ci nie odpuszczę. Ma być prawdopodobnie ładna pogoda, to może pójdziemy na spacer do parku i spokojnie porozmawiamy. - Siknęłam twierdząco głową i zamknęłam drzwi za kuzynem. Postanowiłam , ze wykapie się jutro rano, bo dzis już nie mam siły, przez długa drogę i przez ten cholerny płacz i ból.
Przebrałam się w piżamę, położyłam się na łóżku. Wyciągnęłam telefon i słuchawki. Już miałam włączyć jakieś smutasy, gdy zobaczyłam na wyświetlaczy znany mi numer i fotkę. To był nie kto inny niż Niall. Odebrałam :
- Hey Natalia. Możemy chwilkę porozmawiać?
- Nie mamy o czym rozmawiać. Po co do mnie dzwonisz skoro, nie chcesz ze mną być i nie chcesz mnie znać?
- Wcale nie powiedziałem, że nie chcę cię znać. Tylko, że nie możemy być razem.
- Więc po co do mnie dzwonisz?! skoro nie możemy być razem?
- Ponieważ chciałem usłyszeć twój głos.
- Chłopie! Powiedz mi po co?! - No i wiedziałam zaczęłam płakać.
- Ponieważ.... A nie ważne... Nie chce byś prze zemnie płakała.
- No to chyba, coś ci nie wyszło. Błagam nie ,męcz mnie i nie dzwoń, nie pisz w żaden inny sposób się ze mną nie kontaktuj!
- Chciałbym byś wiedziała i znała prawdę. Dobranoc Natlko.
- Jaką.......- I w tym momencie Niall się rozłączył. Co miał na myśli, że chciałby bym wiedziała prawdę?! Sama nie wiem. Wtuliłam się w poduszkę i zasnęłam.
Jak się podoba?!??!? Chyba za krótki ale nie miałam czasu <3
Komu się podoba i kto przeczytał komentarz.. <3
- Natalko, kochanie moje. Co ty tutaj robisz? I to sama?
- Babciu kochana jestem tutaj sama ponieważ mam 17 lat :D Ale nie tylko z tego powodu, ale o tym potem :D Mogę się tutaj zatrzymać na parę dni? - Babcia stała zdziwiona, i choć było ciemno było widać, że jest zdziwiona jeszcze bardziej niż przed chwilą.
- A więc, wchodź dziecinko. - Babcia objęła mnie w tali i skierowała w stronę drzwi.
- Harry !! Choć tutaj!!! Pomożesz mi w czymś!! - Zdziwiłam się, Harry? Tutaj? Co?! Ale SUPER!
- Już idę babciu! - Wszędzie poznam ten zachrypnięty głos!!
- Hey Harry!! - Chłopak nie zdążył się wypowiedzieć ponieważ w mgnieniu oka wisiałam na jego szyi.
- Cześ maleńka kuzyneczko...
- Nie jestem maleńka . Mam tyle lat co ty!
- Dla mnie zawsze byłaś maleńka i będziesz! - Wiedziałam , że mój "kochany kuzynek" nie odpuści więc już się nie dopowiadałam. Po prostu zmieniłam temat.
- Umm, muszę was przeprosić , ale zostawiłam moje rzeczy na zewnątrz, zaraz wracam. - Nie zdążyłam dojść do drzwi, bo poczułam jak ktoś, a raczej Harry jest już na zewnątrz i zabiera moje rzeczy z chodnika, złowieszczo się uśmiechając. Pokiwałam głową z nie dowierzeniem. Jak On to zrobił?! Nie będę wnikać.! ha ha Harry zawsze mnie zaskakuje, więc już zdążyłam się przyzwyczaić.
- No co tak stoisz? - Chłopak wyrwał mnie zza myśleń.
- A! Tak. Przepraszam. Zamyśliłam się. Dzięki za pomoc. - Chciałam wziąć torby od Harrego, ale chłopak tylko zrobił skwaszoną minę, i ruszył w stronę " mojego" pokoju.
- Wnuczko kochana. Masz ochotę na coś do picia lub jedzenia?
- Nie babciu. Jedynie na co mam ochotę ,to gorący prysznic. - Staruszka się do mnie uśmiechnęła i poklepała po plecach. Ja po woli kierowałam się do łazienki. Stanęłam przed drzwiami i upewniłam się, że nie ma tam nikogo. Nacisnęłam klamkę i weszłam do pomieszczenia. Łazienka nie była zbyt duża, ale nie była też mała. Przypominała mi moje dzieciństwo. Kiedy tak rozglądałam się po pomieszczeniu zrobiło mi się przykro. Było mi przykro z tego powodu, że nie było tu ze mną bardzo ważnych dla mnie osób.
Kogo?
Nialla i mojej Matki.
Mam dość i sama nie wiem jak sobie poradzić. Zza myśleń oderwało mnie pukanie do drzwi. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam.
- Umm. Nie przeszkadzam? Bo wiesz, chciałem skorzystać z toalety, a ty juz tak długo tutaj siedzisz... - Patrzyłam na Harrego i mało co nie wybuchnęłam śmiechem.
- Tak. Przepraszam. Miałam się wykąpać, ale się zamyśliłam... Możesz się załatwić, a ja pójdę po piżamę. - Harry siknął potwierdzająco głową, a ja wyszłam z pomieszczenia. Kiedy byłam już w "swoim" pokoju, stanęłam i rozpłakałam się jak małe dziecko.
- Natalia ?! Dlaczego płaczesz mała!? - Nie wiem dlaczego tu przyszedł, ale wiem , że baaardzo pragnęłam go przytulić i się mu zwierzyć. Chodź był On chłopakiem i moim kuzynem. Zawsze zachowywał się jak mój brat, a czasami nawet jak siostra. Wysłuchał mnie, doradził. Spędziłam z nim całe dzieciństwo. Kiedyś jak miałam iść do nowej szkoły, to Harry pomógł mi się przygotować. Tak wiem ,że to dziwne, ale nigdy nie byłam zbytnio przywiązana do dziewczyn. Przeważnie spędzałam czas z chłopakami. Dopiero teraz , kiedy przeprowadziłam się do innego miasta z mamą, zaczęłam częściej rozmawiać z dziewczynami.
- Natalia pytam się po raz kolejny. Co się stało?
- Ha... Haa... Harry! Ja... ja .. ja nie dam rady! Co ja mam zrobić?
- Ale Natka nie płacz! Co się stało?! Powiedz mi. - Spojrzałam na loczkowatego kuzyna, który próbował odczytać z moich oczu, co się ze mną stało. Ja mu nic nie odpowiedziałam tylko go przytuliłam i to najmocniej jak tylko potrafiłam.
- Harry pozwól mi zostać samej dziś dobrze? A jutro porozmawiamy. - Harry zakończył nasz braterski uścisk i odpowiedział na moje pytanie, żartobliwie grozić mi palcem.
- Ale jutro ci nie odpuszczę. Ma być prawdopodobnie ładna pogoda, to może pójdziemy na spacer do parku i spokojnie porozmawiamy. - Siknęłam twierdząco głową i zamknęłam drzwi za kuzynem. Postanowiłam , ze wykapie się jutro rano, bo dzis już nie mam siły, przez długa drogę i przez ten cholerny płacz i ból.
Przebrałam się w piżamę, położyłam się na łóżku. Wyciągnęłam telefon i słuchawki. Już miałam włączyć jakieś smutasy, gdy zobaczyłam na wyświetlaczy znany mi numer i fotkę. To był nie kto inny niż Niall. Odebrałam :
- Hey Natalia. Możemy chwilkę porozmawiać?
- Nie mamy o czym rozmawiać. Po co do mnie dzwonisz skoro, nie chcesz ze mną być i nie chcesz mnie znać?
- Wcale nie powiedziałem, że nie chcę cię znać. Tylko, że nie możemy być razem.
- Więc po co do mnie dzwonisz?! skoro nie możemy być razem?
- Ponieważ chciałem usłyszeć twój głos.
- Chłopie! Powiedz mi po co?! - No i wiedziałam zaczęłam płakać.
- Ponieważ.... A nie ważne... Nie chce byś prze zemnie płakała.
- No to chyba, coś ci nie wyszło. Błagam nie ,męcz mnie i nie dzwoń, nie pisz w żaden inny sposób się ze mną nie kontaktuj!
- Chciałbym byś wiedziała i znała prawdę. Dobranoc Natlko.
- Jaką.......- I w tym momencie Niall się rozłączył. Co miał na myśli, że chciałby bym wiedziała prawdę?! Sama nie wiem. Wtuliłam się w poduszkę i zasnęłam.
Jak się podoba?!??!? Chyba za krótki ale nie miałam czasu <3
Komu się podoba i kto przeczytał komentarz.. <3
Kocham <3
OdpowiedzUsuńJa cb też <3
OdpowiedzUsuńDziękuje , z e czytasz :D
Super rozdział <3
OdpowiedzUsuńCudo ♥♥♥
OdpowiedzUsuńDziękuje BAAAAARDZO <3
OdpowiedzUsuńCiesze się ze wam się podoba <3