Kiedy już wysiadłam z auto busu , przed moim domem odetchnęłam, z ulgą. Wzięłam wielki wdech przez nos i wypuściłam powietrze. Kiedy weszłam do domu strasznie się zdziwiłam. CO?!
Kiedy weszłam do domu , wszystkie rzeczy były popakowane. Nie było telewizora, naczyń, mebli NICZEGO! Co Ona sobie myślała, że tak po prostu mnie zostawi i wyjedzie? Bez mieszkania?! Bez niczego? Gdzie ja w tym momencie miałam się podziać? Strasznie potrzebowałam osoby , która mi w tym wszystkim pomoże. Pomyślałam o Ali. Właśnie Ala! Szybko wybiegłam z domu. Biegłam przed siebie do puki zza rogu ukazała się dobrze mi znana blond czupryna. To był Niall. Zwolniłam trochę. Spojrzałam na niego baaardzo gniewnym wzrokiem. Tak bardzo go nienawidziłam a zarazem kochałam. To okropne uczucie. Miałam ochotę mu wybaczyć...NIE! Kiedy nasze oczy się od siebie oderwały, Niall poszedł w swoją stronę a ja biegłam jak najszybciej mogłam w stronę domu Ali. Dotarłam tam po kilku minutach , bo Ala tak samo jak Niall nie daleko mnie mieszkali. Zapukałam do drzwi, ale nikt mi nie otwierał. Poczekałam jeszcze chwilę, lecz na darmo dalej nikt nie otwierał. Już miałam się odwrócić, kiedy drzwi się otworzyły. Zza drzwi ukazała się mama Ali.
- Dzień dobry Natalio. W czymś ci mogę pomóc? - Zastanawiałam się co mam powiedzieć : Tak proszę: moja matka mnie zostawiła. Zostałam sama na lodzie! Nie mam gdzie mieszkać. Nie mam pieniędzy! - Otrząsnęłam się jednak , gdy P. Sandra powtórzyła swoje poprzednie pytanie. Ja głupia się rozpłakałam i upadłam kolanami na ziemie, schowałam twarz w dłonie i poddałam się łzom. Na mojej skurzę poczułam zimne krople deszczu. Jednak na mojej skórze nie tylko znajdowały się krople deszczu, ale też ciepła dłoń pani Sandry. Poklepała mnie po moim prawym, zimnym i gołym ramieniu, na znak tego bym wstała. Zrozumiałam Sandrę i posłusznie wstałam z zimnej i mokrej ziemi. Kobieta oplotła mnie swoim ramieniem a ja zapytałam:
- Czy na pewno dla Pani to nie problem? To znaczy czy ja dla pani nie stanowię żadnego problemu? - Pani Sandra spojrzała mi prosto w oczy, złapała mnie tym razem za me oba ramiona i wypowiedziała się:
- Kochana moja. Ty i problem dla mnie? Oszalałaś!? Przyjaźnisz się z Ala już baaardzo długo. Przeżyłyśmy razem bardo dużo miłych chwil, nocy i dni. Jesteś dla mnie jak córka, a ja zawszę będę Ciebie tak traktować , czy będziesz pokłócona czy pogodzona z Alą. Zawsze możesz na mnie liczyć kochana. Możesz na mnie liczyć. -Po tych słowach znów się rozpłakałam, lecz tym razem nie z rozpaczy, lecz ze szczęścia.
- Jeszcze nigdy mi nikt nie powiedział tak szczerych, ciepłych i miłych słów. Nawet moja rodzona matka! Dziękuje pani bardzo. - Ponownie nasze ciała się złączyły. Sandra otworzyła drzwi i zaprosiła mnie do środka. Weszłam do pomieszczenia i poczułam miłe ciepło, które w 5 sekund pokryło moje ciało. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Zbyt dużo się nie zmieniło od mojego poprzedniego pobytu w domu Ali, lecz coś się zmieniło. A tak wiem. Nie było mnie i Ali szalejących przy kominku. Nie było mnie i Ali zajadających się ciasteczkami i słuchających opowieści , które opowiadała nam Pani Sandra. Nie było NAS.
- Pani Sandro, zastanawiam się gdzie jest Ala? Dawno się z nią nie widziałam.
- A tak .. Ala poszła do sklepu. Robimy dzisiaj pizze na obiad, ale po tym co widzę jest już 15 a Ali jeszcze nie ma. Więc jak skończymy robienie pizzy to będzie kolacja a nie obiad. - Sandra się do mnie uśmiechnęła, odwzajemniłam ( a raczej wymusiłam) uśmiech. Pani Sandra wyszła do kuchni, zostawiając mnie samą w salonie. Postanowiłam pójść do pokoju Ali, który znajdował się na górze. Ściągnęłam kurtkę i buty, i w mgnieniu oka byłam już przed drzwiami od pokoju Alii. Nacisnęłam klamkę i weszłam do środka. W pokoju Ali się bardzo dużo zmieniło. Nie był taki jak dawniej. Nie było na półkach lalek, maskotek, książek itp. Były kosmetyki, pamiętniki, zdjęcia. No tak czemu ja się tak dziwie? Przecież mamy po 17 lat! ha ha .. Zaśmiałam się w myślach. Usiadłam na łóżku, ale po chwili na niego opadłam, jak kwiatek na wodzie. Zamknęłam oczy, lecz to nie trwało długo. Ponieważ z dołu usłyszałam dobrze mi znany głos. Tak ten głos poznam wszędzie. To była Ala! Podniosłam się z łóżka i szybko zbiegłam ze schodów, by móc jak najszybciej znaleźć się w ramionach Ali. Zdziwiłam się jednak, i powstrzymałam się od tego " Przyjacielskiego uścisku" , gdy zobaczyłam z kim przyszła. Ta osobą była nie jaka : plastikowa, fałszywa, oschła, wredna, rozpuszczona, o blond włosach ( przyznam ładnych) , tapeciara: Weronika. Ugh. Na sama myśl robi mi się niedobrze i słabo. Ala i Ona?! Co do cholery. Jeszcze dwa dni temu były największymi wrogami. Co?! Jakie dwa dni temu! Przecież ja się nie widziałam z Alą z 2 tygodnie. Całkowicie zapomniałam o Ali. Byłam zaślepiona Niallem, który tak po prostu mnie zostawił. Co ja najlepszego zrobiłam?! Ala stała z otwartą buzią, lecz po chwili się odezwała:
- Co ty tu do cholery robisz?! Co Chłoptaś cię olał?!?!?! Co matka porzuciła?! Przypomniałaś sobie o mnie!? Przez 2 tygodnie się odzywałaś! Miałaś na mnie wyjebane! - Przerwała jej mama :
- Ala!
- Mamo błagam! Cicho bądź! - Mama Ali podniosła ręce co oznaczało, że pozwala skończyć Ali to co zaczęła.
- Co myślałaś, że ja będę sama!? Że będę czekać aż Wielmożna pani się odezwie?! Chyba śnisz! A teraz się wynoś!
- Daj mi tylko powiedzieć coś i odpowiedzieć na jedno z twoich pytań!- W tym momencie wtrąciła się ta debilka! ( chyba wiadomo o kogo chodzi) -
- Ty masz wo gule czelność się wypowiadać?! - Przerwałam jej w środku zdania.
- A ty się zamknij- Zmierzyłam "Weronisię"od góry do doły. Ona tylko otworzyła szeroko buzie i wyszła do kuchni, a za nią P. Sandra. Zostałyśmy same. Właśnie o to mi chodziło.
- No mów bo nie mam czasu! - Wykrzyknęła mi prosto w twarz Ala.
- Zapytałaś się mnie czy " Ten chłoptaś mnie zostawił" ? Tak owszem. Sama nie wiem dlaczego to zrobił - W moich oczach pojawiły się pierwsze łzy. Ale jakoś się trzymałam.
- Na drugie pytanie tez ci odpowiem : Zapytałaś się mnie czy " Matka mnie zostawiła" Tak owszem, wyjechała do Irlandii z jakimś fagasem a mnie zostawiła tutaj! Samą! Na lodzie! Spakowała wszystko w domu i zabrała! Zostawiła mi puste mieszkanie! - Wydzierałam się , ale jakoś się ty nie przejmowałam, Ala stała z otwartą buzią, lecz nie odpuszczała. Miała do mnie żal , a ja się jej nie dziwiłam. Przesadziłam.
- I nie. Nie olałam cię! Przyjaźnimy się od przedczkola. Całe życie! Całe dzieciństwo spędziłyśmy razem. OK skończyłam. Teraz mogę się stąd wynieść! Do widzenia. Myślałam , że jesteś inna. - Zostawiłam Alę z otwarta buzią, na środku przedpokoju. Założyłam na siebie kurtkę i buty, po czym wyszłam. Lało coraz bardziej , a ja nie miałam gdzie się podziać. Wróciłam do "domu" Spakowałam moje rzeczy w jakieś torby, o których " matka" Najwyraźniej zapomniała. Spakowałam je i już miałam wychodzić, gdy zauważyłam kopertę na wycieraczce. Było na niej napisane:
Dla Natalii. Nie gniewaj się na mnie.
Mama
Szybko otworzyłam ją i wyciągnęłam zawartość.
Były tam banknoty... Duuużo banknotów. Ale był też tam list. Nawet go nie przeczytałam , bo an pewno było tam napisane, jak bardzo mnie kocha, i że robi to dla mojego dobra. Wyciągnęłam banknoty i zadzwoniłam po TAXY. Czekałam chwilę. Kiedy już pojazd się pojawił weszłam do niego i poprosiłam by zawiózł mnie na ulicę: Black Prince RD....
I ruszyłam.... Mieszkają tam moi dziadkowie od strony taty , który zmarł 10 lat temu. Jechałam i myślałam, myślałam.......
______________________________________________________
Jak wam się podoba?????
Jeżeli przeczytałaś/łeś proszę zostaw komentarz.
Postaram się jak najszybciej napisać kolejny rozdział.
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Neeeeext *_*
OdpowiedzUsuńoki.... moze jutro kochana <3 <3
OdpowiedzUsuńDziękuje.... MMM Ola masz fb? :D
OdpowiedzUsuńCudowne <33333
OdpowiedzUsuńDziękuje Każdemu osobno ;)
OdpowiedzUsuńBOŻE! ile to dla mnie znaczy , ze któs TO czyta :D
DZIĘKUJE <3