Staliśmy jeszcze chwilę w ciszy. Nagle Niall tą cisze przerwał:
- To jak gdzie idziemy?
- Wiesz co sama nie wiem. Hm hm...
- Jest ciepło... Może do parku na spacer?
- Tak to dobry pomysł Blondasku. Mmmm nie przeszkadza ci ,że mówię do ciebie blondasku?
- Mi nie! Możesz mówić do mnie jak chcesz. Tylko nie obraźliwie. :D
Uśmiechnęłam się do niego i odpowiedziałam:
- Po co miałabym cię obrażać? Skoro cię bardzo polubiłam.
Mówiłam te słowa, a moja głowa była skierowana w dół. Gdy Niebieskooki powiedział:
- Ja ciebie też bardzo polubiłem.
Zarumieniłam się i podniosłam głowę:
- Jesteś dla mnie bardzo miły. Bardziej niż dla innych. Dlaczego tak jest?
- Hm hm. Może dlatego że mamy podobnie zryte banie?
Zaśmialiśmy się tak głośno, że starsza pani , która przechodziła koło nas. Uśmiechnęła się uroczo. A my jej odwzajemniliśmy skromny uśmiech. Jak przechodziliśmy koło ławki, coś mnie zakuło w brzuchu. Skrzywiłam twarz a mój wierny towarzysz zapytał:
- Natalia co się dzieje?
Powiedział to takim opiekuńczym a zarazem troskliwym głosem, że nie wiem z jakiej racji poczułam motylki w brzuchu. Nie chciałam ich poczuć, bo nie chce stracić mojego przyjaciela. Jak bym mu powiedziałam to co do niego czuje i jak się zachowuje gdy go widzę pomyślałby że jestem łatwa, i na pstryknięcie palca mógłby mnie mieć, a ja taka nie jestem. Zawsze jak jakiś chłopak chciał ze mną być to musiał się baaaaaaaaardzo długo starać. A choć Niall jest inny to nie znaczy że ja muszę od razu z nim być. A z resztą mniejsza z tym.
- A może chcesz usiąść na ławce? Bo akurat tutaj jedna jest?
- Tak Niall . To dobry pomysł.
Niall złapał mnie za rękę i podprowadził do ławki. Ja usiadłam a blondasek się zapytał:
- No a może jesteś głodna? bo jakoś blado wyglądasz.
- No troszkę jestem. Ale zaraz będziemy koło mojego domu.
- No tak, zapomniałem, że tak blisko mieszkasz.
Niebieskooki zrobił smutną minę. Wiedziałam , że nie chcę bym szła do domu.
- Mogę coś ci zaproponować?- Zapytałam.
- Tak no pewnie. !
- A może chciał byś, zagościć w moim domu? Bo obiecałam ci , że zwiedzimy miasto, ale jak zwykle przez ze mnie wszytko poszło na marne.
- Wcale nie nie mów tak proszę. To nie twoja wina że jesteś głodna. A skorzystam z twojej propozycji. W końcu twój domek znajduję się w mieście więc to tak jak by zwiedzanie.
Zaśmialiśmy się i wstaliśmy z ławki. Mój bul brzucha lekko zanikał. A ideał mężczyzny zapytał się mnie:
- Nie jest ci zimno? Zrobiło się pochmurnie i lekko kropi.
- Nie jest ok. Ale dziękuje że zapytałeś.
- Nie ma sprawy. To moja specjalność.
- Tak wiem, jesteś dla mnie na prawdę miły.
- Tak jak ty dla mnie.
*** Myślami Nialla***
Martwiłem się o Natalię. Mogła przecież zasłabnąć i zemdleć. Chciałem ją jeszcze raz złapać za rękę tak jak wtedy kiedy pomagałem jej usiąść na ławce. Lecz powstrzymałem się, bo nie chciałem jej tym urazić. Tak bardzo bym chciał wiedzieć co ona o mnie myśli. Ale przecież nie umiem czytać w myślach. Szliśmy w ciszy, kiedy Natalia ją przerwała :
- Niall a gdzie ty wcześniej mieszkałeś?
- Ja mieszkałem w Warszawie. A czemu pytasz?
- A tak po prostu. Więc jeżeli mieszkałeś w stolicy naszej pięknej ojczyzny, czemu się tutaj przeprowadziłeś?
- Na pewno chcesz wiedzieć? To jest dla mnie trudna rozmowa.
- Nie, nie, nie. Jeżeli ci jest ciężko i trudno o tym mówić to nie rozmawiajmy na ten temat.
- Nie no w sumie tobie mogę powiedzieć.
Zarumieniłam się lekko, ale na prawdę leciutko i zamieniłam się w such.
- Ale mam dla ciebie propozycję...
- Tak? a jaką ?
- Może porozmawiamy o tym jak będziemy już u ciebie?
- Tak. To dobry pomysł. A tak dokładniej dobrze się składa, bo jesteśmy już koło niego.
- O nawet nie zauważyłem.
Więc szliśmy w stronę Natalii drzwi. Wyciągnęła swoje klucze i przekręciła nimi. Weszliśmy do środka. Rozebraliśmy się z naszych kurtek, a raczej Niall z bluzy. Weszliśmy do kuchni. Ja od razu zajrzałam do lodówki i wyciągnęłam z niej: Masło, szynkę i keczup. Bo na nić więcej nie maiłam ochoty. Niall powiedział:
- To ty sobie w spokoju uszykuj kanapki a ja pójdę do łazienki. A tak wogulę to gdzie jest łazienka?
- Prosto i w prawo.
- Heh dzięki.
- Nie ma sprawy.
Boże jak ja wyjdę to co ja mam jej powiedzieć? Powiem jej po prostu prawdę. Odkręciłem kran i oblałem wodą twarz po czym wyszedłem z łazienki. Natalia już kończyła jeść kanapkę i pić sok.
- To jak najedzona?
- Tak no pewnie. Możemy już iść do mojego pokoju w spokoju porozmawiać. Ha ha ha.
- No to idziemy.
- No idziemy hehhe.
Szliśmy po schodach kiedy już weszliśmy do niego powiedziałam Niallov'i żeby usiadł na łóżku. Ja usiadłam koło niego i powiedziałam:
- No możemy zacząć naszą rozmowę.
- No ok. To zaczynam opowiadać.
*** Wypowiedź Nialla***
Przeprowadziliśmy się tutaj z tatą ponieważ moja mama zginęła w wypadku.
Niall miał już łzy w oczach. Ja chciałam mu przerwać lecz on zaczął mówić dalej:
Może nie jestem taki jak wszyscy chłpcy, wulgarny, nie lubię się bić. Ale co poradzę mama mnie tak wychowała . A ja swoją mamę szanowałem i szanować będę.
- Wiesz co Niall inni chłopcy mogli by brać z ciebie przykład bo jesteś normalnie wyjątkowy.
- Na prawdę??
- Tak ale wyjątkowym przyjacielem.
- Wiem że przyjacielem, na nic więcej nie liczę bo zależy mi na tobie.
- Na prawdę?
- Tak.
*** Myślami Natalii***
Popatrzyliśmy sobie w oczy a ja ujrzałam morze. Nie chciałam tego przerywać lecz Niall zrobił to za mnie. Schylił głowę w dół i zauważyłam jak jego łzy spływają mu z policzków. Zapytałam:
- Niall mogę cię przytulić?
- T-tak. Dziękuje że mi pomagasz to jakość znieść.
- Oj przestań i tak inaczej nie mogę tobie pomóc.
*** Myślami Nialla***
Kiedy Natalia mnie przytuliła, poczułem się tak jak by moja mama mnie przytulała. Poczułem się tak jak by znowu mnie ktoś tak bardzo kochał jak moja mama mnie. Lecz było na odwrót to ja kochałem Natalię tak bardzo jak mama mnie. Szkoda tylko że ona tego nie odwzajemniała. Ale ważne że jest przy mnie. Po chwili usłyszałem jej cieniutki głos:
- Niall czy już możesz mnie puścić czy potrzebujesz bym cię jeszcze chwilę poprzytulała?
- Tak oczywiście że mogę.
Natalia wytarła mi łzę spływającą po moim policzku. Już chciałem jej powiedzieć co do niej czuje, lecz coś mi podpowiadało żebym tego nie robił. Więc się powstrzymałem.
*** Myślami Natalii***
Już chciałam Blondaskowi powiedzieć co do niego czuje, lecz nie mogłam z siebie tego wydusić. Bałam się tego że on tego nie odwzajemnia. I jak bym mu to powiedziała to by się ubrał i wyszedł. Nie dałam rady. Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Po czym ja zapytałam:
- Niall nie chcesz nic do picia?
- Nie mała ja już będę zmykał, nie chcę ci marnować czasu takimi pierdołami.
- Jakimi pierdołami! Ale jeżeli już chcesz iść do domu to nie ma problemu heh.
- Tak dobrze. Dziękuje. Ale mam pytanko?
- Jakie? Dawaj.
- Wymienimy się swoimi numerami telefonów?
- Hm hm mh.. W sumie czemu nie.
- Dobrze to masz tutaj mój: 556- 098-234.
- Ok dziękuję a ty masz mój: 876-078-325.
- Napiszę do ciebie później.
- Nie!!! nie później tylko od razu jak wejdziesz do domu. ZROZUMIANO?
- Ok ok .. Napisze a teraz papap.
Pocałował mnie w policzek i wyszedł z mojego pokoju. Ja wyszłam za nim cała czerwona na twarzy.
- Ej Niall poczekaj. Zapomniałeś swoich okularów.
- O dziękuje ci bardzo. No a teraz lecę pa!
- No pa pa.
Kiedy tylko Niall wyszedł z mojego domu, poszłam wziąć prysznic bo byłam zmęczona po dzisiejszym dniu. Przebrałam się i nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Odebrałam i usłyszałam zdyszany głos:
- Hejka Natka. Wolałem zadzwonić niż napisać. Więc zadzwoniłem.
- O hej ciesze się. Ale dlaczego jesteś taki zmęczony?
- Bo biegłem jak najszybciej.
- Ale dlaczego biegłeś, a nie szedłeś w spokoju?
- Bo chciałem jak najszybciej usłyszeć twój głos.
- O jaki ty kochany. Ale cieszę się że cały i zdrowy wróciłeś do domu. Niall ja cię muszę przeprosić ale przyszła moja mama z pracy i chciałabym z nią porozmawiać.
- Okey nie ma problemu. Do jutra . Przyjdę po ciebie jutro pa dobrych snów Piękna.
- Tak papa.
Rozłączyłam się po czym przywitałam się z mamą.
- Hej mamuś. Jak w pracy?
- A dobrze skarbie. A z kim ty tak rozmawiałaś? Aż się zaczerwieniłaś.
- Mamo... A właśnie chciałam z tobą o tym porozmawiać.
- Dobrze, ale najpierw sobie zrobię herbaty okey?
- Okey a ja pójdę umyć jeszcze ząbki .
- Dobrze dobrze.
Zaczęłam myć zęby, i dostałam SMS-a:
" Natalio dziękuje ci że mnie dzisiaj wysłuchałaś. Jestem ci bardzo wdzięczny. Śpij dobrze piękna. Jutro po ciebie przyjdę.
Kiedy to czytałam wzruszyłam się. Takin potężny i umięśniony chłopak a taki kochany, czuły i rozumie dziewczyny, jak mały chłopczyk. Odpisałam mu:
" Nie ma za co. Dobrze więc jutro będę czekać. Widzimy się o : 07.30.
Umyłam zęby i wróciłam do mamy. Mama właśnie kończyła zalewać herbatę i zwróciła się do mnie:
- Dobrze Natalko w czym rzecz?
- No bo mamo... cho..chodzi..mi..mi. Chodzi mi o chłopaka.
- OOOO. Córeczko trzeba było tak od razu.
- Więc zacznę mówić.
- Zamieniam się w słuch.
*** Wypowiedz Natalii***
Do naszej klasy doszedł taki Niall Horan. On mieszka 3 domy dalej od nas. Jest dla mnie bardzo miły i troskliwy. Dzisiaj wracaliśmy razem ze szkoły i mnie zakuło w brzuchu. A Niall wziął mnie za rękę i poprowadził w stronę ławki. Zapytał czy czegoś potrzebuję. Byłam głodna i musieliśmy iść już do domu. Zaproponowałam żeby do mnie przyszedł bo mieliśmy o czymś dla niego bardzo ważnym porozmawiać. A chodziło o to że jego mama zginęła w wypadku kiedy mieszkali w Warszawie... I dlatego się tutaj przeprowadzili. Kidy mi o tym powiedział to się rozpłakał i ja się do niego przytuliłam jak przyjaciółka. On mi podziękował i powiedział ,że jestem dla niego ważna. Mamo jednym słowem wydaje mi się ze on się we mnie zakochał. A ja w nim bo jak go widzę to czuje motylki w brzuchu co mam zrobić?
Mama mi odpowiedziała:
- No Natalia ja co w tym nie mogę pomóc. Musisz sama zdecydować...
Następny rozdział jutro proooosze piszcie w komentarzach co o ty myslicie....
Genialny ,czekam na next :*
OdpowiedzUsuńDziękuje.. Już nie długo, musisz być cierpliwa ;)
OdpowiedzUsuń