czwartek, 6 marca 2014

Tajemniczy mężczyzna. 7. To jest nie sprawiedliwe!

Już mieliśmy sie pocałowac gdy..
*** Myślami Natalii***
Gdy do mojego pokoju weszła moja przyjaciółka Ala.
- Hej! Nat....
Nie dokończyła. Stała jak posąg patrząc się na mnie i blondaska a my na nią. Czułam się nie zręcznie. Siedziałam nachylona ku Niebieskookiemu a Ala stała przed nami. Po jakimś czasie wstałam poprawiłam moją bluzkę i wtuliłam się w przyjaciółkę witając się z nią.
- Hej Aluś.
- Witaj, może przeszkadzam?
- Nie, nie nie! Nie przeszkadzasz- Niall powiedział to ze stresem w głosie.
- To się cieszę, co tam u was?
- Dobrze a co się stało, że przyszłaś?
Ala ściągnęła okulary i pokazała nam swoją twarz. Miała ona wielką śliwę pod okiem , zadrapania na policzku i rozciętą brew.
Ja wykrzyczałam:
- Co ci się stało?!?!?! Kto ci to zrobił?!?!?!?!?!
- Nikt spadłam ze schodów i głową walnęłam o brzeg szafki. Nic wielkiego.
- Taak !!! uważaj bo ci uwierzę! - Wykrzyknął Niall.
- Niall mogę cię o coś poprosić?
- Tak, ale o co?
- Zostawisz nas same na kilka minut?
- Tak .. Oczywiście, pójdę zrobić coś do jedzenia i picia.
Pocałował mnie w czoło i wyszedł z pokoju, machając do nas swoją potężną dłonią. Ja usiadłam na łóżku i powiedziałam do przyjaciółki , by zrobiła to samo. Zrobiła to o co ją poprosiłam. Ala po chwili zaczęła płakać.
- Ala powiedz mi co się tak na prawdę stało.
- On mnie uderzył. Ja się go boję. Uciekłam.
Mówiła to takim tonem , że ledwo ją zrozumiałam, ale mi się udało. - Kto cię uderzył?!?!?!?
- Jak to kto? Dominik.!
- Jak Dominik?! To nie możliwe!
- A jednak! Uderzył mnie dlatego, że rozmawiałam z Pawłem o zadaniu domowym, tym na plastykę.
- Tak wiem o co chodzi. I co było dalej?
Słuchałam jak Ala mi opowiadała o wszystkim byłam w szoku. Nagle rozległo się pukanie do drzwi mojego pokoju . Wstałam bo byłam przekonana że to był Niall, ale się baaardzo pomyliłam. Był to nie kto inny jak Dominik.
Chciałam powiedzieć mu co o nim myślę, lecz nie zdążyłam i mnie bardzo mocno popchną na podłogę, wywołując ogromny huk!
*** Myślami Nialla***
Przestraszyłem się bardzo kiedy usłyszałem jak ktoś się przewrócił. Otworzyłem mu drzwi bo mówił , że się martwi o Ale, lecz po chwili się domyśliłem , że to on jej zrobił krzywdę. Zmniejszyłem gaz na kuchence i jak burza poleciałem na górę. Kiedy otworzyłem drzwi i zobaczyłem moją księżniczkę na podłodze. Moje mięśnie się napięły. Ona była nie przytomna. Podbiegłem do Dominika , który właśnie zamachną się na Ale i ją uderzył. Podbiegłem do niego wziąłem go za szmaty i wyprowadziłem na zewnątrz. Chciał mnie uderzyć ale był z płytki , by to zrobić. Ja się odwinąłem tak , że " biedaczek" już nie wstał z ziemi. Zostawiłem go tak i pobiegłem do domu zamykając go na wszystkie spusty. Ponownie wbiegłem po schodach kierując się w stronę drzwi mojej ukochanej. Ujrzałem ją na łóżku, nadal nie przytomną. Ala siedziała koło niej, ledwo co siedziała z jej nosa i brwi leciała krew. Podbiegłem do łóżka, i budziłem Natalię z nadzieją , że się przebudzi lecz to wszystko było na marne. Łzy leciały mi ciurkiem:
- Księżniczko, obudź się... Proszę obudź się proszę, nie zostawiaj mnie.
- Niall zawieśmy ją do szpitala, sam nic nie zdziałasz.
- Tak! już ! jasne weź jej jakieś rzeczy a ja z nią pójdę do samochody okey?
- No pewnie. zaczekaj tam na mnie.
- Okey.
Wziąłem Natalię na ręce i położyłem  w samochodzie, an tylnych siedzeniach. Po czym Ala do mnie dołączyła. Jechaliśmy z 15 min bo strasznie się bałem o Natalkę. Kiedy już byliśmy na miejscu ponownie wziąłem na ręce moją nie przytomną dziewczynę i wbiegliśmy do środka. Wszyscy się na nas patrzyli ja zacząłem krzyczeć:
- Potrzebuję lekarza!! może ktoś mi pomóc?!! Proszę o pomoc.
Nie musiałem długo czekać, po kilku sekundach podbiegł do mnie lekarz i zabrał ze sobą moją ukochaną. Chciałem iść z nim, lecz mi zabroniono. "Przepisy szpitala"
Siedziałem z Alą na korytarzu i czekaliśmy z ogromną niecierpliwością , aż lekarz się ukarze. Czekaliśmy,czekaliśmy aż w końcu się doczekaliśmy. Razem z lekarzem wyszła do nas Natalia. Bez zastanawiania się podbiegłam do nich. Lekarz poprosił mnie na słowo,oczywiście , ze się zgodziłem. Natalia została  z Alą.
- Może pan mi powiedzieć, co się tak na prawdę stało.
- Oczywiście...
Zacząłem opowiadać, a lekarz słuchał mnie z pełną powagą. Kiedy już skończyłem doktor wypowiedział ostatnie słowa:
- Niech pan na nią uważa.
- Oczywiście nie ma innej opcji.
- Do widzenia.
- Do widzenia.- W głębi duszy pomyślałem, oby nie!. Wyszedłem na korytarz i  najmocniej jak potrafiłem wtuliłem się w drobną Natalkę.
- Nill ja .....



I jak wam się podoba???? piszcie w koment!! 
Następny rozdział już w  krutce!! <3

4 komentarze:

  1. super rozdział, jak każdy <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Już jestem w trakcie za niedługo będzie .. Nawet nie wiecie jak się ciesze że wam się podoba :D

    OdpowiedzUsuń